Sprzedajecie auta w najbardziej zatłoczonym segmencie rynku - modeli popularnych.Jak to się dzieje,że mimo prognozowanego spadku na rynku europejskim, Hyundai oczekuje wzrostu ?
Produkujemy auta od najmniejszych do największych,które mają wydłużoną gwarancję, mało się psują, mają niskie emisje CO2, pierwsze modele z serii „i" zaczęliśmy wprowadzać wtedy,kiedy Unia Europejska wprowadziła surowe normy emisji spalin. Do tego jeszcze rozpoczął się kryzys finansowy, więc konsumenci szukali aut nie najdroższych, o dobrym stosunku ceny do wartości.I nasza sprzedaż wystrzeliła do góry. Do tego doszła jeszcze akcja złomowania aut,szczególnie szeroko zakrojona w Niemczech.
Hyundai jest jednym z głównych sponsorów Euro 2012.Chociaż nigdy nie podaliście kwoty,jaką za to płacicie,wiadomo że jest ogromna. Czego oczekujecie po tej imprezie ?
Po pierwsze ,żeby dotarło do świadomości jak największej liczby konsumentów, że istnieje taka marka, jak Hyundai.
Futbol, to bardzo medialny sport, a sponsorzy są szczególnie widoczni dzięki telewizji. Liczę więc,że w ten sposób dotrzemy do milionów telewidzów. Robiliśmy badania,że zainteresowanie naszą marką rośnie lawinowo zwłaszcza w tych krajach, których drużyny wygrywają.
W Pucharze Świata liczą się przede wszystkim Niemcy,Hiszpania,Włochy.W Madrycie podczas rozgrywek , w strefie kibica zgromadziło się ponad milion osób.W Niemczech,które mają wspaniałą historię w rozgrywkach piłkarskich zainteresowanie także tym,co dzieje się wokół turnieju także rośnie. We Francji, czy Wielkiej Brytanii takiego zainteresowania nie ma, bo z ostatnich Mistrzostw Europy odpadły bardzo szybko. To, co my musimy zrobić, to prowadzić intensywną akcję reklamową przed i po mistrzostwach, tak aby zainteresowanie marką maksymalnie rozciągnąć.
Jak na razie niestety 75 procent konsumentów w Europie nie rozpoznaje naszej marki. Czeka więc nasz ogromna praca.
W takim razie z biznesowego punktu widzenia, jakiej reprezentacji będzie pan kibicował ?
Przede wszystkim chcę zobaczyć dobry futbol.Ale najchętniej widziałbym na najwyższym podium Niemców. To największy kraj w Europie i gdyby udało nam się tam zdobyć zainteresowanie,byłoby doskonale. Prywatnie, przyznaję, nie jestem fanem futbolu. Jako Brytyjczyk jestem fanem rugby.
Rozmawiała Danuta Walewska