Przed chwilą sprowadził pan z taśmy produkcyjnej najnowszy model Opla/Vauxhalla - Cascadę. Dlaczego wybraliście Gliwice do tej produkcji ?
Bo to bardzo dobra fabryka, a kabriolet,to auto,które musi być dopracowane do każdego najmniejszego szczegółu.W Gliwicach potrafią to zrobić.
GM ma również markę,która szybko rośnie w Europie - Chevroleta.Czy już została podjęta decyzja gdzie będą one produkowane poza Koreą ?
W grę wchodzą tak naprawdę dwie fabryki - w Gliwicach i w Saragossie. Polska fabryka była długo naszą najlepszą i jakościowo i wydajnościowo. Ale w Hiszpanii doszło podczas tego kryzysu do niebywałych przemian. Pracownicy są bardzo zmotywowani, wzrosły i wydajność i jakość. I teraz Hiszpanie robią wszystko,żeby wygrać tę rywalizację o nowy model auta. Chociaż mamy w Europie jedenaście fabryk...
Nie powie mi pan,że Chevrolety,które są autami tańszymi od Opli chciałby pan produkować w drogich Niemczech ?
Nie powiem.
A w Saragossie potrzebne byłyby większe inwestycje, niż w Gliwicach.Przecież corsa ma inną płytę,niż Chevrolet Cruze ?
Nie powiedziałem też,że to będzie z pewnością Saragossa. Chociaż - powtarzam- jestem pełen podziwu dla naszych hiszpańskich pracowników. Jednakże fabryka w Gliwicach będzie po zamknięciu Bochum jedną z dwóch,gdzie produkowany jest nasz najpopularniejszy model - Astra, a teraz właśnie rozpoczyna się produkcja kabrioletu - Cascady.
Fabryka w Gliwicach , ma znacznie większe moce, a Cascada jest autem niszowym. Co więc powinna zrobić dzisiaj załoga Gliwic,żeby pana przekonać,że to tutaj powinien powstawać europejski Chevrolet ?
Niech utrzymają konkurencyjność i jakość, z której są znani. Na inwestycje nie brakuje nam pieniędzy.