Zobowiązanie do likwidacji emisji do 2050 r. w przypadku każdej globalnej firmy (w moim przypadku – czołowego dostawcy usług logistycznych) wywołuje dwa rodzaje reakcji. Niektórzy mówią, że to tylko PR-owska zagrywka, inni – że cel jest zbyt optymistyczny.
Obie reakcje są złe. Takich zobowiązań po prostu nie da się uniknąć, bo zmiana klimatu stanowi ryzyko dla wartości firm praktycznie wszędzie. Cały potencjał do jej przeciwdziałania da się rozwinąć tylko pod warunkiem pełnego wykorzystania ludzkiej pomysłowości i efektywności rynku.