Rozmowy ministra zdrowia z Porozumieniem trwają od godziny 16. Późnym wieczorem do Ministerstwa Zdrowia przyjechała kolejnych trzech lekarzy z PZ, by wesprzeć negocjujących kolegów.
Twierdzą, że otrzymali sygnały, iż rozmowy idą w złym kierunku, a ze strony ministra Arłukowicza "brak woli porozumienia".
Od tego, czy strony dojdą do zgody, zależy, czy w środę przychodnie lekarzy należących do Porozumienia zostaną otwarte dla pacjentów.
Od tego, czy strony dojdą do zgody, zależy, czy w środę przychodnie lekarzy należących do Porozumienia zostaną otwarte dla pacjentów.
Ostatni raz obie strony rozmawiały 29 grudnia. Nie porozumiały się wówczas, dlatego w piątek przychodnie były zamknięte. Podobnie było w poniedziałek. Pacjenci mogli przeczytać na drzwiach przychodni, „że to z powodu postawy Ministra Zdrowia, chcącego w celu propagandy wyborczej narzucić nierealne warunki dotyczące badań oraz leczenia chorych".
Największy problem był w 23 powiatach na terenie pięciu województw, gdzie otwarto zaledwie od jednej do trzech przychodni. W tych województwach mniej niż 70 proc. lekarzy rodzinnych podpisało umowy z NFZ. I tak w Lubuskiem zawarło je 32 proc. przychodni, w Opolskiem – 45 proc., na Podkarpaciu – 53 proc., Podlasiu 56 proc. i Lubelszczyźnie – 65 proc.
W powiatach, w których sytuacja jest najtrudniejsza, informacje o czynnych przychodniach mają się znaleźć m.in. na posterunkach policji, w szkołach i przedszkolach, na dworcach, w urzędach pracy, a także w siedzibach urzędów gmin, starostw powiatowych i urzędów wojewódzkich. Bartosz Arłukowicz podkreślił, że ministrowie spraw wewnętrznych i obrony wzmogli gotowość szpitali podległych ich resortom, a dodatkowo lekarze MON będą wspierać lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.
Jak Arłukowicz informował w poniedziałek, kontrakty z NFZ na 2015 r. podpisało 85 proc. lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.
– W Polsce jest 160 tys. lekarzy, a z protestującym Porozumieniem Zielonogórskim związanych jest jedynie 3,3 proc. z nich – mówił. Przekonywał, że wszyscy, którzy w imieniu Porozumienia negocjowali z resortem zdrowia, są członkami rady nadzorczej prywatnej firmy Medical Concept (o czym już w grudniu pisała „Rzeczpospolita").
Działania ministra oburzyły Porozumienie Zielonogórskie. „Oto minister rządu RP podważył konstytucyjnie zagwarantowaną wolność gospodarczą i zaatakował prawo przedsiębiorców do prowadzenia firm" – napisało w specjalnym oświadczeniu.
Minister zarzucił też lekarzom z Porozumienia, że po świętach przyszli z nowymi postulatami, a na dowód resort opublikował stenogram z rozmów prowadzonych 29 grudnia.
Jeszcze w poniedziałek Arłukowicz twierdził, że jest otwarty na dalsze rozmowy z lekarzami z Porozumienia, ale dopiero jeśli ci otworzą gabinety dla pacjentów. We wtorek zmienił zdanie.
Przedstawiciele Porozumienia przyjęli to z zadowoleniem. Jego prezes Jacek Krajewski deklarował przed rozpoczęciem negocjacji: – Rozpoczęcie rozmów to przełom. Będziemy rozmawiać aż do skutku.
Postulaty Porozumienia Zielonogórskiego to obecnie m.in. likwidacja możliwości jednostronnej zmiany umów, przywrócenie dotychczasowego sposobu finansowania leczenia chorych na cukrzycę i z chorobami układu krążenia (trzykrotna tzw. stawka kapitacyjna, którą lekarz dostaje za pacjenta) oraz przywrócenie prawa do wizyt u dermatologa i okulisty bez skierowania.