Dolnośląski Szpital Specjalistyczny im. T. Marciniaka we Wrocławiu znalazł się w centrum zainteresowania śledczych. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, 49-letni pielęgniarz Piotr P. został zwolniony z pracy i decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu. Prokuratura postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa 77-letniego pacjenta po udarze.
Usiłowanie zabójstwa na oddziale neurologii
Według ustaleń opublikowanych przez „Gazetę Wyborczą”, do zdarzenia miało dojść 18 sierpnia. Z relacji informatorów gazety wynika, że mężczyzna miał uciskać kolanem klatkę piersiową pacjenta i zaciskać dłonie na jego szyi. Odciągnąć od chorego miał go inny pracownik personelu.
Czytaj więcej
Dwa zwolnienia dyscyplinarne oraz 30 tysięcy złotych kary od NFZ to efekt skandalu w lubelskim szpitalu, o którym poinformowało Radio ZET. Zamknięt...
Wcześniejsze sygnały i reakcja ordynatorki
Jak donoszono w programie „Uwaga!” TVN, to nie jedyne niepokojące zdarzenie z udziałem Piotra P. Personel szpitala oraz rodzina pacjenta mieli już wcześniej zgłaszać zastrzeżenia do pracy mężczyzny.
Pielęgniarki skarżyły się na agresywne zachowania oraz molestowanie. Jedna z pracownic miała również przyłapać Piotra P. na zakręcaniu tlenu pacjentce, co miało skutkować jedynie przeniesieniem go na inny oddział. Gazeta pisze także o zarzutach dotyczących zwlekania z powiadomieniem policji w nocy, kiedy doszło do ataku na 77-latka – zdaniem informatorów dziennika policję wezwano dopiero rano.
Wyrok za znęcanie i stanowisko szpitala
Z ustaleń „Gazety Wyborczej” wynika również, że Piotr P. w lipcu został prawomocnie skazany za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad osobą bliską, a przed zdarzeniem w szpitalu wydano nakaz jego zatrzymania celem odbycia kary więzienia.
Placówka w oświadczeniu zaznacza, że przed zatrudnieniem nie posiadała informacji o problemach prawnych mężczyzny, a proces rekrutacji przebiegł zgodnie z przepisami. Szpital przekonuje, że współpracuje z organami ścigania i przekazuje im wszelkie dokumenty.
Czytaj więcej
Przed wadowickim sądem rejonowym rozpoczął się w poniedziałek proces trzech policjantów w sprawie śmierci z wyziębienia 14-letniej Natalii. Funkcjo...
„Wyborcza” cytuje oświadczenie dyrekcji, w którym placówka zapewnia, iż „każde zgłoszenie dotyczące zachowania pracownika, które dotarło do dyrekcji szpitala, było analizowane i skutkowało podjęciem odpowiednich czynności”. Szpital zaznacza przy tym, że mógł reagować wyłącznie na sygnały, o których był formalnie poinformowany. Obecnie w placówce trwa kontrola dotycząca organizacji pracy, nadzoru oraz reakcji przełożonych na zgłoszenia personelu.