Rzecznik praw dziecka Marek Michalak zaapelował do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, by przyjrzał się sytuacji dzieci wymagających hospitalizacji w szpitalach psychiatrycznych. Rzecznik zwraca uwagę, że obecnie małoletni wymagający leczenia w oddziale psychiatrycznym z powodu rozpoznania ostrego stanu – jak próba samobójcza, nadmierne pobudzenie psychoruchowe czy epizod psychotyczny z agresją – mogą nie zostać przyjęci do szpitala z powodu braku miejsc. – Sytuację taką należy ocenić jako stan bezpośrednio zagrażający życiu – ocenia Michalak.
Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", do końca października tego roku 440 nieletnich targnęło się na swoje życie – 66 zmarło.
Z kolei specjaliści szacują, że opieki psychiatrycznej może wymagać nawet 4 mln osób poniżej 18. roku życia.
Rzecznik zwrócił także uwagę na to, że cała odpowiedzialność za dzieci w ciężkim stanie spada na rodziców, którzy nie mając specjalistycznej wiedzy, sami muszą zapewnić dzieciom opiekę.
– Obecnie dostępność tę można ocenić jako dramatycznie złą – tłumaczy Michalak.
Z danych Biura RPD wynika, że obłożenie na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży wynosi 165 proc. To oznacza, że często nawet mimo braku miejsc dzieci są jednak przyjmowane. Tyle że przydzielane są im łóżka na korytarzach albo materace leżące na podłodze.
Resort zdrowia w odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej" zapewnia, że dostrzega brak systemowych rozwiązań związanych ze wspomaganiem zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. W związku z tym przy ministrze zdrowia została powołana grupa robocza. – Jej zadaniem jest wypracowanie wieloaspektowych rozwiązań skierowanych do dziecka, jego rodziny, a także środowiska szkolnego – zapewnia rzeczniczka ministra Milena Kruszewska.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...