Tiencin jest oddalony o nieco ponad 100 km od Pekinu, w którym za mniej niż cztery tygodnie rozpoczną się zimowe igrzyska olimpijskie. Podróż szybką koleją z Tiencinu do Pekinu trwa mniej niż godzinę, stąd wiele osób regularnie podróżuje między obydwoma miastami - zauważa AP. 

Władze miasta spodziewają się wykrycia większej liczby zakażeń w wyniku masowych testów.

Chiny realizują strategię "zero COVID", która opiera się na działaniach zmierzających do całkowitego wygaszenia wykrywanych w kraju ognisk zakażeń koronawirusem.

Czytaj więcej

Od COVID-u do nowego ładu. Interwencjonizm w natarciu

W Tiencinie ognisko zakażeń wykryto w świetlicy dla dzieci - pierwszymi zakażonymi była 10-letnia dziewczynka i 29-letnia pracownica świetlicy. Obie były zakażone wariantem Omikron. W wyniku testowania osób, które były bliskimi kontaktami zakażonych, wykryto 18 kolejnych zakażeń, w tym 15 u dzieci w wieku 8-13 lat, jedno u pracownika świetlicy i cztery u rodziców dzieci. 

Teraz, w ciągu dwóch dni, władze chcą przetestować na COVID-19 wszystkich 14 mln mieszkańców Tiencinu.

W Tiencinie ognisko zakażeń wykryto w świetlicy dla dzieci

Władze zdecydowały się też na zamknięcie niektórych stacji na dwóch liniach metra, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Dotychczas w Chinach wykryto kilkanaście zakażeń wariantem Omikron koronawirusa - większość u osób, które przyjechały do Chin spoza ich granic i które od razu po przybyciu poddano izolacji. W jednym przypadku zakażenie wykryto po tym, jak osoba zakażona zakończyła dwutygodniową kwarantannę, co poskutkowało zakażeniem kilku osób, z którymi miała kontakt w mieście Guangzhou.