"Postępowanie w zakresie przymuszania do szczepień stanowi dyskryminację obywateli RP w stosunku do pozostałych mieszkańców Unii Europejskiej" - pisał 30 czerwca 2017 roku Patryk Jaki w piśmie skierowanym do Zastępcy Prokuratora Generalnego, Ministra Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego, którego tematem była sprawa rodziców z Gniewkowa, którzy sprzeciwili się szczepieniu swoich nowo narodzonych dzieci, co doprowadziło do tego, że NZOZ Eskulap w Gniewkowie skierował do sądu sprawę o ograniczenie praw rodzicielskich rodzicom dzieci.
- Pan minister Patryk Jaki jest zwolennikiem szczepień i chce, żeby jak najwięcej osób było szczepionych - podkreślił Karczewski pytany o tę interwencję Jakiego. Karczewski, z wykształcenia lekarz, podkreślił, iż sam "też jest zwolennikiem szczepień, i to gorącym".
- Chciałbym, żeby nie było takiego obowiązku, tzn., żebyśmy byli społeczeństwem wyedukowanym i żeby było 100 procent wyszczepień. Niestety zjawisko powstawania ruchów antyszczepionkowych jest coraz bardziej widoczne i stanowi coraz większy problem. Bardzo nam zależy - wyjaśnił swoje stanowisko Karczewski.
Dopytywany o interwencję Jakiego Karczewski zaznaczył, że "czym innym jest sytuacja odebrania praw rodzicielskich" w takiej sytuacji.
- Żeby przeciąć tę narrację, być może zaszczepię się z panem Patrykiem Jakim przeciwko grypie - zapowiedział Karczewski nie wykluczając, że zrobi to w Sejmie, gdzie w ubiegłym roku zaszczepił się z ówczesnym ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem.