Ceny mieszkań na wolnym rynku idą w górę z miesiąca na miesiąc. Jest drogo, a to jeszcze nie koniec podwyżek – przewidują eksperci.
Rozwiązaniem dla tych, których nie stać na kupno nieruchomości, a jednocześnie zarabiają zbyt dużo, by starać się o lokal komunalny, ma być program Mieszkanie+ oferujący tańsze lokale na wynajem, które – po latach spłaty wyższego czynszu – przejdą na własność.
Prawdziwe oblężenie
Mieszkania z plusem mają powstawać w całej Polsce. Jedne z pierwszych czynszówek, w ramach pilotażowego programu, oddano w Białej Podlaskiej.
Trwa nabór lokatorów mieszkań w Gdyni. Na jego półmetku (wnioski można składać do 30 listopada) było... 2 tys. podań.
Na jeden lokal przypadało aż 11 chętnych. 88 proc. potencjalnych najemców wnioskuje o wynajem z dojściem do własności. 50 proc. jest zainteresowanych mieszkaniami wykończonymi pod klucz.
Największą popularnością cieszą się lokale dwupokojowe – stara się o nie 41 proc. osób.
– Zainteresowanie programem w Gdyni jest ogromne – komentuje Tomasz Górnicki, członek zarządu PFR Nieruchomości. – To dowód, że mieszkania w tej lokalizacji to dobra inwestycja, a sam program Mieszkanie+ jest bardzo potrzebny.
Lokatorzy mogą się decydować albo na mieszkania w stanie deweloperskim (tu trzeba wykończyć lokal od podstaw), albo już wykończone.
W przypadku najmu z dojściem do własności czynsze za najbardziej oblegane dwupokojowe lokale w standardzie deweloperskim wynoszą 25 zł za mkw. miesięcznie (30 lat), 27,5 zł (25 lat), 31,3 zł (20 lat), 37,8 zł (15 lat).
W przypadku wykończonych już „dwójek" stawki wynoszą: 27,9 zł (30 lat), 30,7 zł (25 lat), 35 zł (20 lat) i 42 zł (15 lat).
Spłacając 50-metrowy wykończony lokal przez 30 lat, najemca stanie się jego właścicielem za ok. 502,2 tys. zł. Miesięczny czynsz wyniesie niespełna 1,4 tys. zł. Do tego – jak podkreślają przedstawiciele PFR Nieruchomości – trzeba dołożyć opłaty eksploatacyjne.
Jeśli skróci się okres spłaty do 15 lat, lokal będzie kosztował 378 tys. zł, a miesięczna rata wyniesie 2,1 tys. zł. W tej kwocie jest już zawarty miesięczny czynsz.
Jak by to wyglądało w przypadku kredytu hipotecznego?
Jak podaje trójmiejska agencja BIG Nieruchomości, w sąsiadującej z gdyńskim Mieszkaniem+, dobrze rozwiniętej i skomunikowanej dzielnicy Dąbrowa, dwupokojowe, ok. 50-metrowe mieszkanie w bloku wybudowanym po 2000 roku kosztuje ok. 350 tys. zł. Jak wyliczają doradcy kredytowi, miesięczna rata (kredyt na 30 lat, raty równe, 10 proc. wkładu własnego, a więc pożyczamy 315 tys. zł) wyniesie ok. 1,45 tys. zł. Skrócenie czasu spłaty do 15 lat daje raty na poziomie niespełna 2,3 tys. zł miesięcznie.
Kredytobiorca odda bankowi w sumie 522 tys. zł (30 lat) i 410,4 tys. zł (15 lat).
Chcemy być na swoim
Eksperci nie mają wątpliwości, że rynek potrzebuje tańszych mieszkań.
– W gdyńskich budynkach czynsze za wykończone lokale bez opcji dojścia do własności są istotnie niższe od rynkowych, zwłaszcza w przypadku kawalerek i mieszkań dwupokojowych – mówi Paweł Grabowski, ekspert trójmiejskiej agencji BIG Nieruchomości.
– Oferowane stawki odpowiadają peryferyjnej lokalizacji inwestycji, która jest adresowana raczej do osób zmotoryzowanych. Oferta spotkała się z uznaniem potencjalnych najemców, bo już pierwszego dnia na 172 oferowane lokale wpłynęło ponad 750 wniosków – przypomina.
– A to dowodzi, że zapotrzebowanie na takie lokale jest w Trójmieście duże – dopowiada Łukasz Wydrowski, właściciel trójmiejskiej agencji Estatic. – Popularność przedsięwzięcia nikogo nie powinna dziwić, szczególnie w dobie rosnących cen mieszkań i stawek za ich wynajem – mówi ekspert.
Jego zdaniem opcja dojścia do własności mieszkania jest na pewno kusząca.
– Niższe od wolnorynkowych czynsze i możliwość uzyskania rządowej dopłaty z programu „Mieszkanie na start" pozwolą wielu rodzinom złapać finansowy oddech w dobie galopujących cen – mówi Łukasz Wydrowski. – W stosunku do cen na wolnym rynku jest taniej o ok. 20 proc. Średni koszt najmu dwupokojowego mieszkania w podobnej lokalizacji, na przykład na Pogórzu lub Cisowej, to 30–35 zł za mkw., podczas gdy w programie Mieszkanie+ jest to 22,1 zł za mkw. Do tego dochodzą opłaty eksploatacyjne – dodaje.
Także Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert firmy Emmerson Realty, jest przekonany, że tańszych mieszkań na wynajem jest za mało.
– Polacy wolą mieszkać na swoim, więc możliwość dochodzenia do własności wynajmowanego mieszkania jest bardzo dobrym rozwiązaniem – nie ma wątpliwości. – Wszystko oczywiście zależy od czynszu, jaki będzie obowiązywał w danym rejonie. Pierwsze propozycje są na akceptowalnym poziomie, choć nie są dużo niższe niż stawki proponowane przez prywatnych inwestorów. Jest jednak szansa, że będzie się to zmieniać wraz w budową nowych domów w tym programie – podkreśla. ©?
Cykl powstaje we współpracy z PFR Nieruchomości