[b]Rz: W zeszłym roku zachęcał pan do inwestycji w nieruchomości na Florydzie.[/b]
Waldemar Wasiluk: Kiedy cena dolara spadnie do około 3 zł, znów warto będzie wrócić do tego tematu. W połowie ubiegłego roku zebraliśmy 1,5 mln dolarów od polskich inwestorów. Był to wtedy znakomity interes. Ceny nieruchomości w USA spadły do bardzo niskiego poziomu, a złoty był wyjątkowo silny.
[b]Co fundusz kupił za zebrane środki?[/b]
Domy jednorodzinne, które obecnie wynajmujemy turystom. Z odsprzedażą tych nieruchomości poczekamy do czasu, aż ceny wrócą do dawnego poziomu. Już teraz powoli zaczynają rosnąć, choć i dziś można znaleźć luksusowy dom z basenem warty 250 – 400 tys. dolarów za połowę tej ceny.
[b]Jak łatwo się domyślić, fundusz polował na okazje.[/b]
Chodziło nam o wykorzystanie niezwykle niskich cen domów, co zresztą świetnie się powiodło. Kupowaliśmy wyłącznie budynki dobrze zlokalizowane, w znakomitym stanie technicznym, niewymagające remontu jeszcze przynajmniej przez 10 lat. Zdecydowaliśmy się na południowo–zachodnią część półwyspu ze względu na piękne plaże i ciepłe morze.
[b]Przy silnej konkurencji chyba niełatwo znaleźć najemców.[/b]
Wręcz przeciwnie. Trzeba pamiętać, że na Florydę przyjeżdża około 80 mln osób rocznie. Magnesem jest bardzo rozbudowana infrastruktura turystyczna i wspaniała przyroda. Największą atrakcją, zwłaszcza dla Europejczyków i Kanadyjczyków, jest klimat. Gdy u nas panuje zima, na Florydzie jest najpiękniejsza pogoda. Niektóre nacje, np. Niemcy, mają swoje osiedla, w których mówi się po niemiecku, wydaje lokalne gazety.
[b]Czy udziałowcy funduszu sami korzystają z domów, których są współwłaścicielami?[/b]
Przyjęliśmy zasadę, że za każde zainwestowane 100 tys. dolarów przysługuje bonus w postaci bezpłatnego tygodniowego pobytu.
[b]Jakie są koszty utrzymania nieruchomości?[/b]
Wynoszą 1,4 proc. rocznie. Doliczając to tego inne niezbędne koszty, należy przyjąć, że wydatki związane z nieruchomością o wartości 300 tys. dolarów sięgają ok. 7 tys. dolarów rocznie. To sporo, ale pamiętajmy, że możemy zarabiać, wynajmując dom turystom.
[b]Co radziłby pan zainteresowanym taką inwestycją?[/b]
Warto skorzystać ze świetnego portalu www.zillow.com, który jest najlepszym źródłem informacji o amerykańskim rynku nieruchomości. Oferuje on nie tylko informacje o nieruchomościach na sprzedaż, ale też analizy dotyczące ich wartości.
Nawet przy dzisiejszej wysokiej cenie dolara można bardzo się zdziwić, jaki dom jest do kupienia w USA za cenę mieszkania w bloku na warszawskim Ursynowie. Drugim krokiem inwestora powinien być kontakt ze specjalistami z branży, którzy znają lokalne realia i pomogą wyszukać korzystne oferty na rynku wtórnym.
Trzeba też pamiętać, że zakup nieruchomości to inwestycja długoterminowa, najlepiej zaplanować ją na nie krócej niż dziesięć lat.
rozmawiał Piotr Cegłowski
[ramka]Jacek Twardowski, dyrektor handlowy Kristensen Group
Floryda to dobre miejsce do inwestowania w nieruchomości, ale trzeba mieć doświadczenie, które pozwoli dobrać wiarygodnych, skutecznych partnerów zarządzających naszym domem. Przyjazne i stabilne prawo amerykańskie sprzyja kupowaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Formalności są zredukowane do minimum. W tym samym miejscu można kupić dom oraz zlecić zarządzanie nim. Zdecydowanie odradzam samodzielny zakup i zarządzanie lokalem. Ze względu na odległość taka opcja jest zbyt ryzykowna.
Duży ruch turystyczny na Florydzie gwarantuje właścicielom nieruchomości możliwość wynajmu, a co za tym idzie, zyski, praktycznie przez cały rok. Amerykański rynek nieruchomości jeszcze boryka się z trudnościami. Dlatego, mimo słabego kursu złotego, ceny mieszkań na Florydzie są wciąż atrakcyjne. Można tam kupić duży, luksusowo wyposażony dom w cenie kilkudziesięciometrowego lokalu w dużym mieście w Polsce. [/ramka]