Rada Ministrów przekazała Sejmowi pierwsze sprawozdanie z wykonania ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej za 2025 r., potocznie zwanej ustawą schronową. Z jednej strony państwo uruchomiło bezprecedensowo duży budżet na budowę systemu ochrony ludności i obrony cywilnej, z drugiej dokument ujawnił skalę wieloletnich zaniedbań w obszarze budownictwa ochronnego. Sprawozdanie pokazuje też, że bez zaangażowania sektora prywatnego budowa nowoczesnego systemu ochrony i obrony ludności cywilnej może okazać się znacznie trudniejsza, niż zakładano.

Gdzie się ukryć 

Liczby robią wrażenie. W 2025 r. wydano na ten cel 16,7 mld zł. Na 2026 r. zaplanowano kolejne 17,2 mld zł, a w latach 2027-2031 nakłady mają przekroczyć 105 mld zł. Powstało 20 aktów wykonawczych, przeprowadzono tysiące kontroli istniejących obiektów, a także uruchomiono aplikację "Gdzie się ukryć".

Za tymi danymi kryje się jednak mniej spektakularna rzeczywistość. Schronów w ścisłym znaczeniu nadal jest niewiele, większość inwestycji pozostaje na etapie przygotowań, a samorządy wydatkują środki w bardzo nierównym tempie. Województwo podkarpackie wykorzystało 98,5 proc. przyznanego budżetu, podczas gdy województwo mazowieckie wydało jedynie 68,1 proc.

W praktyce oznacza to konieczność przesuwania części pieniędzy na kolejne lata. Pierwszy rok obowiązywania ustawy był przede wszystkim okresem inwentaryzacji i przygotowań. W całym kraju przeprowadzono 7 613 przedsięwzięć dotyczących miejsc doraźnego schronienia, 627 dotyczących ukryć oraz 661 związanych ze schronami. W tej ostatniej kategorii dominowały ekspertyzy techniczne, dokumentacje projektowe i przygotowanie inwestycji, a nie ich realizacja.

Szansa dla biznesu 

Administracja publiczna dostała nowe obowiązki w obszarze, który przez dekady pozostawał na marginesie i był postrzegany raczej jako spuścizna zimnej wojny niż element współczesnego systemu bezpieczeństwa. Dziś samorządy odpowiadają za wydatkowanie miliardów złotych na budowę lokalnych systemów ochrony i obrony ludności. Budowanie go wymaga jednak nie tylko zapewnienia finansowania, ale również specjalistycznej wiedzy, doświadczenia oraz sprawdzonych rozwiązań organizacyjnych. W wielu przypadkach administracja nie będzie w stanie zrealizować tych zadań bez wsparcia przedsiębiorców dysponujących odpowiednim potencjałem technicznym, organizacyjnym i inwestycyjnym. To właśnie tutaj pojawia się szansa dla biznesu.

Ustawa schronowa może stać się impulsem do rozwoju współpracy pomiędzy sektorem publicznym a biznesem, który będzie pomagał państwu realizować zadania publiczne. Partnerstwo publiczno-prywatne nigdy nie stało się w Polsce popularnym modelem realizacji inwestycji, głównie ze względu na złożone procedury. Tym razem perspektywy wyglądają inaczej. Ustawa przewiduje możliwość zawierania porozumień z samorządami, a także wyłącza stosowanie prawa zamówień publicznych do zamówień dotyczących robót budowlanych, dostaw lub usług bezpośrednio służących realizacji zadań ochrony ludności i obrony cywilnej.

Deweloperzy i firmy budowlane mogą uczestniczyć w projektowaniu i budowie schronów oraz innych budowli ochronnych. Możliwości otwierają się również przed producentami agregatów prądotwórczych, magazynów energii, systemów wentylacyjnych i innych rozwiązań zwiększających autonomię energetyczną obiektów.

Przedsiębiorcy nie muszą czekać na inicjatywę urzędów. Mogą sami proponować samorządom konkretne przedsięwzięcia, zawierać porozumienia dotyczące budowy czy remontów budowli ochronnych, czyli schronów i miejsc ukrycia, oraz miejsc doraźnego schronienia. Mogą też ubiegać się o dotacje celowe pokrywające nawet całość kosztów określonych inwestycji.

Nietrudno wyobrazić sobie dewelopera, który potraktuje budowlę ochronną jako dodatkowy element zwiększający atrakcyjność swojej inwestycji. Czego państwo może chcieć w zamian za sfinansowanie infrastruktury? Przede wszystkim bezwzględnej dyspozycyjności sfinansowanych obiektów w warunkach kryzysowych.

Z rynku płyną już sygnały o sporach kompetencyjnych pomiędzy poszczególnymi szczeblami administracji związanych z budową systemu ochrony i obrony cywilnej. Tego rodzaju niepewność nie musi jednak oznaczać zagrożenia. Może stać się szansą dla firm, które potrafią przedstawić gotowe rozwiązania i przejąć inicjatywę w rozmowach z administracją publiczną.

Powstanie nowy segment rynku 

Ponad 105 mld zł przeznaczonych na ochronę i obronę ludności cywilnej w najbliższych latach oznacza powstanie nowego segmentu rynku. Finansowanie jest już zapewnione, to 0,3 proc. PKB. Pytanie nie brzmi, czy te inwestycje powstaną, lecz kto będzie je realizował. Największe szanse mają dziś ci przedsiębiorcy, którzy zamiast biernie obserwować działania państwa, sami zaproponują administracji konkretne projekty i współpracę.