- Pozornie spokojny II kwartał 2024 r., niewspierany już żadnymi programami dopłat do kredytów, przyniósł wyższe transakcyjne ceny mieszkań – wynika z barometru Metrohouse i Credipass.
Czytaj więcej
Napompowane ceny mieszkań wyrzuciły z rynku wielu klientów. Część wciąż wyczekuje supertanich kredytów.
Mniejszy popyt, większa podaż, a ceny mieszkań wysokie
Jak mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse, w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku, kiedy to odczyt wskaźnika wynosił dokładnie 100 pkt, tegoroczny analogiczny okres charakteryzował się znaczącym zmniejszeniem liczby nowych klientów wchodzących na rynek. Wskaźnik osiągnął zaledwie 56 pkt. - Jednak nawet pozorne obniżenie popytu i wyższa podaż nie są w stanie znacząco wpłynąć na kształtowanie się cen – zaznacza Marcin Jańczuk.
Biorąc pod uwagę transakcje sprzedaży mieszkań zawierane za pośrednictwem agentów Metrohouse, największe procentowe podwyżki średnich cen — o 5,7 proc. do ponad 8 tys. zł za mkw., odnotowano w Łodzi. Ponad 4- proc. wzrosty odnotowano także we Wrocławiu (ponad 11,3 tys. zł za mkw.) i w Warszawie, gdzie średnia cena transakcyjna przekroczyła 16 tys. zł za mkw.
- Spośród analizowanych miast najwyższe średnioroczne podwyżki cen – 30,9 proc. - odnotowaliśmy Krakowie (ponad 13,9 tys. zł za mkw.) - podaje Marcin Jańczuk.
Czytaj więcej
Oferta mieszkań na wynajem rośnie, właściciele są gotowi siadać do negocjacji. Niekiedy udaje się zbić czynsz nawet o 15 proc.
Klienci boja się podwyżek cen mieszkań nakręconych tanimi kredytami
Jak twierdzi Tomasz Przyrowski, prezes Credipass, rynek mieszkań znalazł się w dość specyficznym momencie. Nowy program dopłat „Na start” może się pojawić dopiero w przyszłym roku — pod warunkiem, że koalicjanci się porozumieją.
- Działa to demobilizująco na dużą grupę potencjalnych nabywców mieszkań. Jednocześnie wiele osób, które nie liczą na udział w programie, skłania się jednak zakupu, mając na uwadze, że poprzedni program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” spowodował duże turbulencje cenowe – mówi Tomasz Przyrowski. - Choć raczej nie grozi nam powtórka z ubiegłego roku, kiedy mieszkania o parametrach pozwalających na udział w programie, momentalnie znikały z rynku, to z pewnością wielu potencjalnych nabywców podświadomie obawia się kolejnych podwyżek.
Prezes Tomasz Przyrowski zwraca też uwagę na ciągle utrzymujące się wysokie ceny nieruchomości, jak również stabilne, ale dość wysokie stopy procentowe, które wpływają na cenę kredytu, a co za tym idzie na jego późniejszą obsługę. – Na rynku kredytowym w II kw. 2024 r. widać było spowolnienie względem I kw., napędzanego jeszcze programem „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, ale cały rynek kredytowy wszedł w pewną fazę stabilizacji pod względem cen kredytów – mówi. - To pozwala klientom na ponowną analizę swoich możliwości nabywczych i spokojne porównanie oferty rynkowej - dodaje.