Przeludnienie jest nad Wisłą bardzo poważnym problemem. Mieszkań jest u nas za mało, dlatego w stosunku do zarobków są one drogie. Rożne szacunki mówią o tym, że w stosunku do standardów europejskich brakuje u nas od 1 miliona do 8 milionów lokali.
W efekcie w Polsce przypada 1,1 pokoi na mieszkańca, przy średniej europejskiej na poziomie 1,6 pokoi. Najgorzej pod tym względem mają właśnie najemcy mieszkań - czytamy w opracowaniu Lion's Banku.
Według standardów Eurostatu w naszym kraju aż 67,8 proc. wynajmowanych lokali jest przeludnionych. To drugi od końca wynik w Europie, gorzej jest tylko w Rumunii, gdzie z przeludnieniem boryka się 69,3 proc. najemców. Źle jest także w Serbii (62,3 proc.), na Słowacji (60,9 proc.) i w Macedonii (59,5 proc.).
Najlepsza sytuacja jest na Cyprze, w Belgii, Holandii, Malcie czy Irlandii, gdzie w przeludnionych mieszkaniach żyje mniej niż 10 proc. najemców.
Średnia przeludnionych lokali najemców dla Unii Europejskiej wynosi 21,5 proc.
Każda kawalerka jest przeludniona
Jak wygląda według Eurostatu mieszkanie przeludnione? Zgodnie ze standardami europejskiego urzędu statystycznego zarówno osoba mieszkająca samotnie, jak i małżeństwo, musi mieć do dyspozycji dwa pokoje, a więc pokój dzienny i sypialnię. Dodatkowo jeden pokój dla dwójki dzieci poniżej 12. roku życia, jeden pokój dla dwójki dzieci o tej samej płci w wieku od 12 do 17 lat oraz osobne pokoje, jeśli dzieci w wieku od 12 do 17 lat są różnych płci.
Jeśli więc para ma jedno dziecko, powinna zamieszkać w lokalu trzypokojowym, w przypadku trójki dzieci będzie potrzebowała nieruchomości wyposażonej nawet w pięć pokoi.
Warto zauważyć, że w myśl tych standardów przeludniona jest każda kawalerka, w której ktoś mieszka. Z szacunków Lion's Bank wynika, że kawalerek w Polsce jest około 1,3 mln, to 10 proc. wszystkich domów i mieszkań w Polsce.
Od czegoś trzeba zacząć
Jednym ze sposobów by sprostać zapotrzebowaniu Polaków na lepsze mieszkania może być uruchomiony właśnie przez rząd Beaty Szydło program Mieszkanie Plus. Przy tej okazji na ciekawą sprawę zwrócił uwagę minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk. Zauważył on, że w Polsce – mimo złych warunków mieszkaniowych i deficytu mieszkaniowego, który ocenia na ponad 890 tys. mieszkań - ok. 120 tys. lokali jest niezasiedlonych.
- Dlaczego? Bo 40 proc. polskiego społeczeństwa nie spełnia kryteriów i warunków, aby uzyskać i zakupić mieszkanie. Z drugiej strony ich dochody wykluczają ich ze starania o mieszkanie komunalne - zaznaczył.
Adamczyk wskazał, że Narodowy Program Mieszkaniowy dedykowany jest w pierwszej kolejności tym właśnie, którzy mają problem ze zdobyciem własnego "M". Zapewnił, że z programu skorzystać będzie można "bez względu na wiek", będzie on skierowany zarówno do rodzin wielodzietnych, jak wychowujących jedno dziecko.
