Rzeczpospolita: Lublin i Rzeszów to wschodzące rynki magazynowe. Co przyciąga inwestorów do nowych lokalizacji na mapie logistycznej?
Tomasz Mika, dyrektor działu powierzchni magazynowo-przemysłowych w Polsce w JLL: Nadal poprawia się w tych regionach infrastruktura drogowa, pojawiają się także inwestycje w tamtejszych specjalnych strefach ekonomicznych. Będziemy obserwować dalszy rozwój tych obszarów.
Wydaje się jednak, że dotychczas zrealizowane obiekty magazynowe we wschodniej Polsce raczej są wystarczające do obsługi lokalnego rynku i nie zapowiada się, by służyły rozpoczęciu operacji o większej, międzynarodowej skali.
Gdzie na wschodzie kraju powstają nowe projekty ?
Na przykład w Lublinie spółka MLP realizuje projekt o powierzchni 6,4 tys. mkw., a w Rzeszowie firma Waimea jeszcze mniejszy. Waimea Cargo Terminal Rzeszów Jasionka będzie miał 4,7 tys. mkw.
Inny wschodzący rynek magazynowy – na Kujawach – rozwija się szybciej niż te na wschodzie kraju.
Kujawy, ze 129 tys. mkw. hal w budowie (w czterech projektach), wkrótce będą miały tyle magazynów, ile w regionie trójmiejskim czy krakowskim. Realizowane tam projekty były jednak w 81 proc. zabezpieczone umowami najmu.
A chętnych w Lublinie brakuje?
Popyt brutto w ubiegłym roku w Lublinie wyniósł tylko 19,5 tys. mkw. Zawarto tam pięć transakcji, z czego cztery w Panattoni Park Lublin z firmami z sektora spożywczego oraz operatorami logistycznymi. W skali roku i tak już niski popyt obniżył się tam o 25 proc.
Z podobną sytuacją mamy do czynienia w rejonie Podkarpacia, gdzie zawarto tylko sześć transakcji w dwóch centrach logistycznych. Natomiast na Kujawach wynajęto 127 tys mkw., więc tym samym zarówno Lublin, jak i Podkarpacie zostały przez Kujawy zdeklasowane.
Jeśli chodzi o rynki wschodzące, które osiągnęły dobre wyniki, warto wymienić Szczecin. Ten region zanotował znaczący wzrost zapotrzebowania na magazyny dzięki dwóm transakcjom zawartym przez Amazon i Zalando, które łącznie wynajęły 291 tys. mkw. —gb