Reklama

5 milionów złotych za apartament z widokiem na plażę

Zdarza się, że drogie nieruchomości sprzedają się, zanim oferta zdąży ujrzeć światło dzienne.

Aktualizacja: 21.08.2017 07:10 Publikacja: 21.08.2017 06:18

Wielu klientów z gotówką wybiera mieszkania z segmentu premium.

Wielu klientów z gotówką wybiera mieszkania z segmentu premium.

Foto: Fotolia

Popyt na nieruchomości nie słabnie. – Z miesiąca na miesiąc jest coraz większy. Wiele osób kupuje mieszkania z tzw. segmentu masowego, ale nie brakuje klientów z gotówką, którzy wybierają segment premium – opowiada Jakub Misiewicz, dyrektor warszawskiego oddziału agencji Północ Nieruchomości. – Do inwestowania w apartamenty i nieruchomości komercyjne klientów z grubszym portfelem zachęcają niskie stopy procentowe – wyjaśnia. Trzymanie pieniędzy na lokatach przestało być opłacalne.

Rośnie gorączka

Za pośrednictwem agencji Północ Nieruchomości 60-metrowy, dwupokojowy apartament w budynku klasy premium w centrum Warszawy sprzedał się za 1,6 mln zł. – Za czteropokojowe 150-metrowe mieszkanie w okolicach Hali Koszyki klient zapłacił 2,5 mln zł, a 120-metrowe lokum z czterema pokojami na Powiślu osiągnęło cenę 1,9 mln zł – podaje Jakub Misiewicz. – Tak drogie nieruchomości są kupowane dla siebie, czasem – jako drugie mieszkania na czas pobytu w Warszawie. Często to także lokata kapitału. Apartamenty rzadziej trafiają na rynek najmu – dodaje. Dyrektor przekonuje, że mieszkania ze świetnym adresem – w Warszawie jest to Śródmieście Południowe, Powiśle, Górny Mokotów – zawsze utrzymają ceny.

Większego ruchu na rynku drogich lokali nie odnotował Tomasz Rożek z warszawskiej agencji Akces Nieruchomości. – To bardzo stabilny rynek, bez wielkich wahań. Mówię tu o ofertach powyżej 2 mln zł – precyzuje. Rożek zauważa, że apartamenty rzadziej są kupowane z myślą o zarobku. – Duże firmy, wynajmujące luksusowe mieszkania dla prezesów, przeprowadziły duże cięcia takich wydatków – mówi ekspert agencji Akces.

W pierwszym półroczu Warszawa w rankingu drogich zakupów ustąpiła miejsca Trójmiastu. Z analiz serwisu urban.one wynika, że niekwestionowanym liderem jest Gdańsk. – Za apartament o powierzchni 265 mkw. w budynku Sea Apartments klient zapłacił ponad 5,6 mln zł – podaje Barbara Bugaj, analityk z urban.one. 160-metrowe mieszkanie w gdyńskiej inwestycji Apartamenty w Orłowie osiągnęło cenę 4,9 mln zł.

Reklama
Reklama

Łukasz Browarczyk, pośrednik z trójmiejskiej agencji BIG Nieruchomości, potwierdza: na rynku drogich mieszkań jest gorąco. – Liczba transakcji sukcesywnie rośnie. Trójmiasto i Półwysep Helski są wyjątkowym miejscem. Apartamenty kupują tu nie tylko klienci lokalni – zwraca uwagę. – Prawie połowa transakcji to zakupy tzw. mieszkań wakacyjnych i lokali na wynajem. Do Trójmiasta przyjeżdżają coraz bardziej wymagający klienci z całego świata. Dobrze się wynajmują nawet te najbardziej luksusowe apartamenty. Gdańsk przyciąga turystów cały rok, dzięki czemu opłacalność takich inwestycji rośnie – przekonuje.

Znikają błyskawicznie

Chętnych na drogie mieszkania nie brakuje także w Lublinie. Jak podaje Joanna Kubiak, dyrektor lubelskiego oddziału Freedom Nieruchomości, ceny kawalerek i dwupokojowych mieszkań w nowoczesnym budynku w centrum miasta sięgają 8–9 tys. zł za mkw. – To nawet o 55 proc. więcej, niż wynosi średnia cena – podkreśla Joanna Kubiak. – Zdarza się, że takie nieruchomości sprzedają się, zanim oferta zdąży ujrzeć światło dzienne – zauważa. W Lublinie najdroższe mieszkania są kupowane w celach inwestycyjnych. – Wiele osób, które mają spore oszczędności, inwestuje w  lokale, które trafiają na rynek najmu. Największą popularnością cieszą się mieszkania w Śródmieściu i blisko uniwersytetów – wskazuje.

Także w Krakowie najdroższe jest centrum. Jak podaje urban.one, 130-metrowy apartament w pałacu Juliana Dunajewskiego osiągnął cenę 1,4 mln zł.

Katarzyna Liebersbach-Szarek, pośredniczka z krakowskiej agencji Nieruchomości Łobzowskie, podaje, że najdroższe mieszkania sprzedają się nawet po 15 tys. zł za mkw. – Najlepsze lokalizacje mają ogromne wzięcie, dlatego też ceny w takich miejscach są stabilne. Właściwie nie ma tu lokali, które traciłyby na wartości – mówi pośredniczka. – Wyjątkiem mogą być lokalizacje, gdzie powstają uciążliwe dla mieszkańców obiekty, np. sklepy, które wcześnie rano odbierają towar.

Eksperci pytani o prognozy na drugie półrocze na rynku drogich mieszkań nie wykluczają kolejnych rekordów.

Jakub Misiewicz podkreśla, że deweloperzy i sprzedający mieszkania na rynku wtórnym, wykorzystując bardzo duży popyt, podnoszą ceny. – A i tak znajdują chętnych na mieszkania – mówi dyrektor z agencji Północ Nieruchomości. – Wśród nich są inwestorzy, którzy chcą zarabiać 4–5 proc. rocznie na najmie – dodaje.

Reklama
Reklama

Na razie, według Misiewicza, nic nie zapowiada schłodzenia koniunktury.

Także Łukasz Browarczyk ocenia, że w drugim półroczu na rynku apartamentów utrzyma się dobra koniunktura. – Przy obecnym rozwoju Trójmiasta popyt na drogie mieszkania może jedynie rosnąć – ocenia.

Rekordów na rynku lubelskim spodziewa się Joanna Kubiak. – W centrum miasta są planowane kolejne ciekawe inwestycje, które mogą przynieść rekordowe transakcje – wyjaśnia dyrektor z Freedom Nieruchomości.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama