Reklama

Używane mieszkania drożeją bardziej

W drugiej połowie 2006 r. nowe lokale w Katowicach były droższe od używanych o ponad 70 proc. Dziś te różnice są dużo mniejsze, także w innych miastach.

Aktualizacja: 15.10.2018 15:58 Publikacja: 15.10.2018 15:44

Używane mieszkania drożeją bardziej

Foto: Freedom Nieruchomości

- Istnieje przekonanie, że mieszkania z rynku pierwotnego są droższe od tych z wtórnego. I to prawda, warto jednak zauważyć, że różnica pomiędzy średnimi cenami w ostatnich latach zmalała. To używane lokale drożały bardziej niż nowe - wynika z analiz Home Brokera. Firma oparła się na danych NBP.

Patrz: Przeciętne ceny mieszkań

Nowe mieszkania w Gdyni są dziś droższe od używanych o ok. 12 proc. - Warto zwrócić uwagę, że jeszcze rok temu było to ok. 20 proc., a na przełomie 2015 i 2016 r. różnica ta przekraczała 30 proc. - mówi Marcin Krasoń, analityk Home Brokera. - Od początku 2014 r. średnia cena transakcyjna mieszkania z drugiej ręki w Gdyni wzrosła o 32,9 proc., a lokalu od dewelopera – o 16,3 proc. Uśredniając zmiany cen w 17 największych rynkach monitorowanych przez Narodowy Bank Polski i biorąc pod uwagę wielkość miasta, wygląda na to, że przez ostatnie dwa lata średnia różnica w cenie pomiędzy rynkiem pierwotnym a wtórnym spadła z 17,2 proc. w 2016 r. do 13,1 proc. w 2018 r. - podkreśla.

Dodaje, że potwierdzają to dane z poszczególnych miast. - We wspomnianej Gdyni przewaga cen mieszkań od deweloperów nad tymi z drugiej ręki zmniejszyła się przez ostatnich osiem kwartałów z 24 do niespełna 11 proc., a w Krakowie i Lublinie z ponad 10, do odpowiednio 5 i 3 proc. - podaje Marcin Krasoń. - Ceny znacząco zbliżyły się do siebie także we Wrocławiu (z 20 do 9 proc.) i Zielonej Górze (różnica spadła z 24 do 10 proc.). W zestawieniu są jednak i miasta, w których w ostatnich dwóch latach różnica cen mieszkań z rynku pierwotnego i wtórnego nie zmieniła się. Tak było w Bydgoszczy, Opolu i Warszawie - zwraca uwagę.

Według danych NBP średnia cena mkw. mieszkania na rynku pierwotnym w stolicy jest o ok. 3 proc. wyższa od tej na rynku wtórnym. - Przez ostatnie lata wahała się ona od 2,5 proc. na korzyść lokali z drugiej ręki do 5,3 proc. na rzecz mieszkań nowych - Takie wahania można potraktować jako stabilizację. Według ostatnich danych przeciętna cena mkw. mieszkania od warszawskiego dewelopera to 8186 zł, a lokali z drugiej ręki - 7973 zł - podaje Marcin Krasoń. - Z czego wynika tak mała różnica w średnich stawkach dla rynku pierwotnego i wtórnego w Warszawie? Warto się przyjrzeć temu, jakie mieszkania sprzedaje się na rynku pierwotnym i wtórnym. Większość inwestycji deweloperskich powstaje poza centrum miasta, gdyż najwięcej dostępnych działek położonych jest w mniej atrakcyjnych lokalizacjach. Gdyby porównać stawki za mkw. w poszczególnych dzielnicach, to np. na Bielanach średnia cena używanych mieszkań wynosi 7438 zł, a nowych - o 18 proc. więcej – 8761 zł za mkw. Owszem, nowe mieszkania w atrakcyjnych lokalizacjach są bardzo drogie, ale w statystycznym zbiorze transakcji jest ich niewiele. Większość to mieszkania z segmentu popularnego w nie najlepszej lokalizacji, stąd i relatywnie niewielka różnica w średniej stawce dla całego miasta - wyjaśnia.

Reklama
Reklama

Oprócz Warszawy, najmniejszą (bo wynoszącą kilka procent) różnicę pomiędzy średnią stawką na rynku pierwotnym i wtórnym zaobserwowaliśmy w Lublinie (2,9 proc.), Rzeszowie (3,6 proc.) i Krakowie (5,4 proc.). - 10-15 proc. wynosi ona w Białymstoku, Gdańsku, Gdyni, Opolu, Wrocławiu i Zielonej Górze, a w Kielcach, Olsztynie, Poznaniu i Szczecinie mieści się w przedziale 15-25 proc. - podaje analityk Home Brokera. - Dziś największa różnica w cenie mieszkań nowych i używanych jest widoczna w Katowicach, Łodzi i Bydgoszczy, gdzie wynosi odpowiednio 36, 31,5 i 29,2 proc. Taki stan rzeczy bierze się z jednej strony z malejącej liczby ludności tych miast (przez ostatnich 20 lat Katowice i Łódź straciły po ok. 20 proc. mieszkańców podczas gdy Warszawa zyskała 8, a Rzeszów 18 proc.), a z drugiej z niskiej jakości mieszkań z rynku wtórnego. Wiele z nich jest położonych w zaniedbanych budynkach, nieciekawej okolicy. Wymagają remontu. Katowicka różnica wynosząca 36 proc. to i tak dużo mniej niż kilkanaście lat temu. Np. w drugiej połowie 2006 r. nowe mieszkania w Katowicach były droższe od używanych o ponad 70 proc.

Marcin Krasoń radzi, by rozważając zakup mieszkania z rynku pierwotnego i wtórnego przeanalizować wszystkie plusy i minusy obu rozwiązań. - Po stronie kosztów nowego mieszkania trzeba dodać urządzenie go, ale lokal z drugiej ręki będzie prawdopodobnie droższy w utrzymaniu, szczególnie jeśli znajduje się w starszym budownictwie - mówi ekspert. - Za mieszkaniem z rynku wtórnego przemawia dostępność. Można kupić takie, w którym da się od razu zamieszkać, a za tym z pierwotnego – gwarancja i efekt nowości.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama