Reklama

Ceny mieszkań w Polsce wcale tak szybko nie rosną

Nieruchomości w Sztokholmie i Londynie w ciągu dziesięciu lat podrożały o ok. 70 proc. W Warszawie jest w miarę stabilnie.

O sytuacji na europejskim rynku mieszkaniowym mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl:

Międzynarodowe porównania cen mieszkań zwykle dotyczą całych państw. Takie analizy wykonywane w Unii Europejskiej wskazują, że Polska na tle wielu krajów (np. Niemiec, Szwecji, Czech oraz Węgier) cechuje się względną stabilnością cen nieruchomości. Znacznie trudniejsze jest znalezienie porównywalnych informacji z różnych metropolii Starego Kontynentu. Nasz portal sprawdził, jak trzy największe miasta Polski pod względem zmian cen mieszkań wyglądają na tle dużych ośrodków miejskich z różnych krajów Europy.

Coroczny raport Europejskiej Federacji Kredytu Hipotecznego (EMF - European Mortgage Federation) jest ciekawym źródłem danych, które dotyczą nie tylko rynku kredytów mieszkaniowych. W opracowaniu znajdziemy porównanie dotyczące zmian cen nieruchomości mieszkaniowych z największych miast Starego Kontynentu. Taka analiza prezentuje nominalne zmiany cenowe w latach 2007 - 2017 przy uwzględnieniu 2007 r. jako okresu bazowego (wartość indeksu cen = 100).

Na dołączonym wykresie można sprawdzić, jak w 2017 r. wyglądały ceny mieszkań z wybranych europejskich metropolii względem poziomu sprzed dziesięciu lat. Uwagę zwraca fakt, że dane dla trzech niemieckich miast (Berlina, Hamburga oraz Monachium) zostały podane łącznie. Wynika to z ograniczeń w dostępie do danych. Co ciekawe, właśnie taki łączony indeks dla trzech niemieckich metropolii osiągnął najwyższy poziom w 2017 r. (189). Podana wartość wskazuje na wzrost nominalnych cen mieszkań aż o 89 proc. względem 2007 r.

Osoby interesujące się niemieckim rynkiem mieszkaniowym wiedzą, że taki wynik dobrze odzwierciedla rzeczywistość. Lata niskich stóp procentowych w połączeniu z migracją do metropolii i napływem imigrantów sprawiły, że niemiecki rynek mieszkaniowy zupełnie zmienił swoje oblicze. Kiedyś był on ostoją cenowej stabilności. Obecnie sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej, a ceny mieszkań z takich miast jak Monachium osiągają astronomiczny poziom (średnio 8 tys. euro/mkw. na rynku pierwotnym).

Reklama
Reklama

Dane wskazują, że oprócz niemieckich metropolii bardzo dużym dziesięcioletnim wzrostem cen mieszkań cechowały się również inne miasta. Chodzi o Budapeszt (57 proc.), Londyn (67 proc.), Sztokholm (71 proc.) oraz Wiedeń (67 proc.). Zupełnie inne wyniki odnotowano w trzech polskich metropoliach, które na tle wielu innych ośrodków miejskich wyróżniają się stabilnością cen mieszkań. Mowa o Warszawie (-6 proc. w latach 2007 - 2017), Krakowie (-16 proc.) oraz Łodzi (-7 proc.). Pod względem skali spadków cen od czasu hipotecznego boomu (2007 r.), bezkonkurencyjne pozostają Ateny (-44 proc.). Taka potężna korekta cenowa wynikała między innymi z ogromnych kłopotów greckiej gospodarki.

W ramach uzupełnienia postanowiliśmy rozszerzyć analizę EMF i sprawdzić, które metropolie cechowały się największym wzrostem cen nieruchomości mieszkaniowych od 2013 r. Wybór tego roku jest oczywiście nieprzypadkowy. W 2013 r. na większości europejskich rynków mieszkaniowych notowano bowiem cenowe minima. Później koniunktura w mieszkaniówce zaczęła się poprawiać wraz z szybszym wzrostem gospodarczym.

Dołączona tabela prezentuje nominalne indeksy cenowe z 2017 r. dla miast, które zostały uwzględnione również na wykresie. Warto zwrócić uwagę, że tym razem rokiem bazowym jest 2013 (indeks = 100). Po przekształceniu danych EMF okazuje się, że w trzech polskich metropoliach nominalne ceny mieszkań wzrosły o 5 proc. (Kraków), 8 proc. (Łódź) oraz 11 proc. (Warszawa).

Nie są to niepokojąco duże wzrosty. Sytuacja zupełnie inaczej przedstawia się w przypadku Budapesztu (wzrost o 95 proc. względem 2013 r.), Amsterdamu (49 proc.), Berlina/Hamburga/Monachium (+45 proc.), Dublina 57 proc.), Londynu (46 proc.) i Sztokholmu (45 proc.). Największy niepokój może budzić sytuacja węgierskiej stolicy. Po latach cenowej flauty Budapeszt wszedł w fazę zbyt szybkich wzrostów cen mieszkań. Odpowiedzialność za to ponosi również węgierski rząd, który dodatkowo stymuluje mieszkaniówkę przy pomocy programu hojnych dopłat kredytowych CSOK (dość podobnego do polskiego MdM-u).

Nieruchomości
Hotel w gdańskim Wrzeszczu już na starcie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Nieruchomości
Polak na swoim czy na cudzym. Jak chcemy mieszkać?
Nieruchomości
Magazynowe Accolade pracuje nad ofertą dla polskich inwestorów
Nieruchomości
Robyg może wrócić na warszawską giełdę
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama