Jan Łuczak, prezes zarządu sieciowej agencji Nordhaus:
- To, co się dzieje na rynku nieruchomości, można tylko porównać do świątecznych lub wiosennych wyprzedaży w sklepach. Ceny lawinowo idą w dół. Brak "Rodziny na Swoim" oraz niejasna polityka rządu dotycząca nowego programu "Mieszkanie dla młodych" powoduje to , ze deweloperzy decydują się na promocyjne wyprzedaże.
Zresztą założenie, że w ramach MdM dofinansowane zostaną tylko mieszkania deweloperskie i zakupione „ na handel" przez fundusze inwestycyjne, w mojej ocenie jest błędne. Dowodzi, że ustawa jest tworzona pod presją lobby deweloperskiego, banków i funduszy inwestycyjnych.
Brak możliwości dofinansowania w ramach MdM nieruchomości zakupionych na rynku wtórnym dowodzi tylko, że rząd nie ma pojęcia o rynku mieszkaniowym i nie ma na to pomysłu.
Dziś w Bydgoszczy mamy w ofercie nowe mieszkania w cenie 3,1 tys. zł za mkw., które jeszcze w ubiegłym roku kosztowały 4,1 tys. zł za mkw. Bonifikaty nawet do 30 proc. także w innych miastach - Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu w mojej ocenie to tylko kwestia czasu.
Deweloperzy zmuszeniu są do sprzedaży mieszkań, aby odzyskać część zainwestowanych pieniędzy po prostu po to, żeby mieć na bieżące wydatki i w celu obsługi zaciągniętych kredytów. Na rynek trafiają także mieszkania, którymi deweloperzy rozliczyli swoje zobowiązania wobec firm budowlanych. Tutaj naprawdę można kupić okazyjnie .
Także na rynku wtórnym to kupujący, zwłaszcza płacący gotówką, może targować cenę, co pod koniec ubiegłego roku w przypadku mieszkań spełniających wymogi RnS praktycznie nie było możliwe.
Coraz mniejsze zainteresowanie budzą mieszkania w kamienicach, zwłaszcza te, które od wielu lat nie były remontowane.