Wskutek apelacji Henryka A. sąd II instancji uchylił to orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Zalecił wariant czwarty, według którego droga konieczna prowadziłaby stromo wzdłuż krótkich granic gruntu Sabiny M., a następnie jej sąsiadów, do innej drogi publicznej. Jednakże sąd pierwszej instancji po ponownym rozpatrzeniu sprawy nie zdecydował się na ten wariant, głównie z powodu protestów sąsiadów Sabiny M., według których droga kolidowałaby z ich rozpoczętymi już inwestycjami.
Sąd, wyznaczając drogę konieczną, musi rozważyć także, czy dany szlak jest uzasadniony pod względem ekonomicznym – stwierdził Sąd Najwyższy
Sąd I instancji po ponownym rozpatrzeniu sprawy tym razem wybrał przebieg drogi przez całą długość (ok. 500 m) nieruchomości Sabiny M. wzdłuż granicy z nieruchomością Henryka A. Decydujące znaczenie przypisał przy tym dyrektywie z art. 145 § 2 k.c., wedle której, jeżeli potrzeba ustanowienia drogi koniecznej jest następstwem sprzedaży gruntu lub innej czynności prawnej, a między zainteresowanymi nie dojdzie do porozumienia, sąd zarządzi, jeżeli to możliwe, przeprowadzenie drogi przez grunty, które były przedmiotem tej czynności prawnej.
W apelacji Sabina M. argumentowała, że przebieg drogi jest nadmiernym obciążeniem dla jej gruntu.
Sąd drugiej instancji, gdy sprawa trafiła do niego po raz drugi, zmienił zaskarżone postanowienie i wytyczył drogę konieczną przez grunt Skarbu Państwa okrężnym szlakiem (1,5 km) wykorzystywanym do zwózki drewna, biegnącym skrajem lasu. Taki jej przebieg był zapewne najmniej konfliktowy, bo nadleśnictwo reprezentujące skarb nie protestowało przeciwko niej. Sąd uznał, że skoro nieruchomość Henryka A. ma charakter rolny, taka droga wystarczy, bo traktorem się przez nią przejedzie. Wskutek skargi kasacyjnej Henryka A. Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
W ocenie SN sąd drugiej instancji niesłusznie zasadnicze znaczenie przypisał aktualnemu przeznaczeniu gruntu. – Nawet zresztą w wypadku rolniczego charakteru nieruchomości potrzebny jest dostęp, który pozwalałby na dojazd innymi pojazdami niż traktor. Droga musi być w miarę uniwersalna – mówił sędzia Antoni Górski – tym bardziej że okoliczne nieruchomości zostały podzielone na działki budowlane i rekreacyjne, a więc w przyszłości tak może być również z działką Henryka A.