Gość przypomniał, że w ostatnim kwartale 2018 r. mieliśmy 7 proc. spadek sprzedaży mieszkań w stosunku do 2017 r.
- Powody są trzy. Rynek się trochę przegrzewa. Ceny są zbyt wysokie i osoby kupujące mieszkania pod inwestycję zastanawiają się, czy to jeszcze jest opłacalne. Ci którzy kupują dla siebie myślą, żeby poczekać 2-3 lata i kupić mieszkanie taniej - mówił Skoczeń.
Czytaj także: Nowe mieszkania walczą ze smogiem
Ocenił, że 2019 r. będzie dynamiczny, będzie się dużo działo. - Zobaczymy czy będzie dużo mieszkań pod wynajem – stwierdził.
Skoczeń zaznaczył, że rynek wtórny rządzi się swoimi prawami.
- Ostatnie badania pokazały, że jest tańszy niż pierwotny. Wszystko zależy od tego, kiedy mieszkanie zostało kupione. Jeżeli mieszkanie było kupione do 2004 r. to mkw w Warszawie kosztował nawet 2,5-3 tys. zł. Później mieszkania bardzo podrożały. Po 2008 r. zaczęły spadać, teraz znów rosną. Szukając mieszkania musimy wiedzieć czy sprzedający ma powietrze, żeby mógł zejść z ceny mieszkania. Jeżeli kupił do 2004 r. i chce teraz 10-12 tys. za mkw mieszkania to zawsze możemy negocjować. Warto szukać. Tych mieszkań jest coraz więcej – mówił.
- Jeżeli inwestorzy zrobią odwrót i stwierdzą, że czas sprzedawać mieszkania, będzie olbrzymi wysyp mieszkań, będzie walka ceną – dodał.
Skoczeń ocenił, że jeżeli ruszy program Mieszkanie+, będzie to korzystne dla młodych ludzi.
- Wszystko zależy od skali. Jeżeli program Mieszkanie+ i Mieszkanie na Start będzie funkcjonował zgodnie z założeniami to jest szansa, że to pomoże młodym ludziom – mówił. - Na razie to skala kilkuset-tysiąca mieszkań. W tym roku mają ruszyć wspomniane projekty. Jeżeli zaczniemy budować 100 tys. mieszkań w tym roku, może to znacząco wpłynąć na rynek wynajmu w Polsce - dodał Skoczeń.
Gość podkreślił, że nie liczmy na to, że na rynku pierwotnym mieszkania stanieją tak jak w 2008 r.
- Firmy deweloperskie mają w tej chwili bardzo niską marżę. W 2008 r. marża była na poziomie do 60 proc. Obecnie to tylko kilkanaście procent – podał.
- Polecam szukać na rynku wtórnym. Można znaleźć ciekawą ofertę – dodał.
Skoczeń prognozował, że jeżeli w Warszawie i dużych ośrodkach będzie na rynku bardzo dużo mieszkań, zacznie się walka cenowa.
- W tej chwili wszyscy, którzy wynajmują mają zasadę, żeby mieszkanie rocznie przynosiło ok. 7 proc. Ci, którzy kupili w kredycie chcą sobie pokryć ratę i żeby jeszcze coś zostało. Jak zacznie się walka cenowa, każdy będzie chciał wynająć, żeby chociaż część pieniędzy odzyskać – tłumaczył.
- Ważne żeby jak najwięcej się budowało i była jak największa konkurencja – dodał.