Problem dotyczył pięciu wyroków eksmisyjnych. W każdym z tych orzeczeń sąd przyznał prawo do lokalu socjalnego.
Takie mieszkanie może dostarczyć eksmitowanemu wyłącznie gmina. Dopóki tego nie zrobi, dopóty były najemca mieszka w dotychczasowym. W tym konkretnym wypadku gmina nie wywiązywała się z tego obowiązku latami.
Dlatego Lokalne Zrzeszenie Właścicieli Nieruchomości domagało się od gminy odszkodowania za brak tych lokali. W sumie żądało 53 tys. zł na podstawie art. 18 ust. 5 ustawy o ochronie praw lokatorów.
Sąd Okręgowy, do którego trafia ta sprawa, nabrał wątpliwości.
Chodzi o to, czy Lokalne Zrzeszenie Właścicieli Nieruchomości ma w ogóle prawo dochodzenia odszkodowania za niedostarczenie lokalu socjalnego na podstawie art. 417 kodeksu cywilnego w zw. z art. 18 ust. 5 ustawy o ochronie praw lokatorów. Nie jest ono bowiem właścicielem tych lokali, a jedynie jest ich zarządcą faktycznym. Sprawuje więc władztwo nad mieszkaniami w cudzym imieniu.
Art. 18 ust. 5 nie wprowadza samodzielnej podstawy odszkodowawczej. Wskazuje tylko, że niedostarczenie lokalu socjalnego przez gminę jest czynem niedozwolonym. Na gruncie art. 417 k.c. poszkodowanym jest osoba, w której dobrach doszło do uszczerbku. Bez wątpienia taką osobą jest właściciel, a nie zarządca.
Przepisy można jednak interpretować też inaczej, mianowicie, że na gruncie art. 18 ust. 5 poszkodowanym jest osoba, która nie może wykonać wyroku eksmisyjnego.
W tym przypadku jednak sytuacja nie jest standardowa. W czasie II wojny światowej wielu właścicieli nieruchomości zginęło. Nie odnaleźli się też ich spadkobiercy. Dlatego na podstawie dekretu z 28 lipca 1948 r. o najmie lokali powołano do życia przymusowe zarządy budynkami o niejasnym stanie prawnym.
W wielu miastach działają one do tej pory i do takich należy to konkretne lokalne zrzeszenie.