Reklama

Plan zagospodarowania warszawskich Powązek wraca do sądu

Sakralny charakter inwestycji nie wyłącza obowiązku ustalenia jej linii zabudowy ?w planie zagospodarowania przestrzennego.
Ustnym oświadczeniem jest nie tylko oświadczenie wyrażone słowami, lecz także powszechnie przyjętymi

Ustnym oświadczeniem jest nie tylko oświadczenie wyrażone słowami, lecz także powszechnie przyjętymi znakami i gestykulacją, z takim tylko zastrzeżeniem, że i one, i zachowanie spadkodawcy zostało w sposób niebudzący wątpliwości zrozumiane przez każdego ze świadków.

Foto: www.sxc.hu

Nie można pozostawiać tego dopiero etapowi pozwolenia na budowę – stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny (sygnatura akt: II OSK 3140/13).

Uchwała Rady m.st. Warszawy w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania „Żoliborz Powązki" została podjęta 8 marca 2012 r. Plan obejmował 95 ha z Cmentarzem Wojskowym na Powązkach, zabytkowe forty, tereny PKP oraz las miejski.

Wojewoda mazowiecki zaskarżył niektóre zapisy uchwały do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W 2013 r. WSA stwierdził nieważność, ale tylko jednego punktu, przewidującego utworzenie węzła drogowego na zamkniętym terenie wojskowym. Nie zgodził się natomiast z zarzutami dotyczącymi pozostałych punktów i oddalił skargę.

W wyniku skargi kasacyjnej wojewody od tego wyroku sprawa znalazła się na wokandzie NSA. Wojewoda wciąż podtrzymywał zarzuty związane m.in. z niewyznaczeniem linii zabudowy dla znajdującego się tu kościoła i planowanego obiektu przykościelnego. – Linie zabudowy powinny być określone w planie, a nie pozostawać do dalszego ustalenia – argumentował.

Rada polemizowała z zarzutami.

Reklama
Reklama

– Obowiązek zawarcia w planie linii zabudowy nie jest bezwzględny, musi być dostosowywany do warunków faktycznych – mówiła przedstawicielka Rady m.st. Warszawy podczas rozprawy w NSA. Dodała, że oprócz istniejącego kościoła przewidziano w planie obiekt, który wraz z placem wejściowym cmentarnym łączyłby teren ulicy z terenem kościoła. Ale gdy nie wiadomo, co chce przewidzieć tu Kościół, a plan nie może mu tego narzucać, obrysowywanie liniami zabudowy utrudniłoby taką spójność. Dlatego pozostawiono te ustalenia w pozwoleniu na budowę.

Rada nie zgadzała się również z zarzutem wojewody, że na terenie leśnym, wyłączonym w studium zagospodarowania z zabudowy, nie tylko zaplanowała ciąg pieszy i ścieżkę rowerową, ale także przewidziała możliwość lokowania w zieleni np. estrad czy ogródków kawiarnianych na czas imprez. Argumentowała, że jest to teren lasu miejskiego, zieleni urządzonej, z dopuszczeniem usług.

NSA przyznał jednak rację wojewodzie. Uchylił wyrok WSA w punkcie oddalającym skargę i przekazał sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania. Sędzia Wojciech Mazur powiedział, że przewidziana w planie ochrona dla terenów zielonych ani nie jest wystarczająca, ani nie jest tą, która wynika z ochrony gruntów leśnych. NSA zgodził się też ze stanowiskiem wojewody co do obowiązku określenia liniami zabudowy terenu przeznaczonego pod inwestycje, w tym także o charakterze sakralnym.

Prawo drogowe
Sąd: za brak biletu parkingowego za szybą nie można karać dodatkową opłatą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Konsumenci
Sąd: staruszka nie musi spłacać kredytu po zmarłym synu. Co zaważyło?
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Prawo w Polsce
Pies z pseudohodowli, czyli „kot w worku”. Prawo ma chronić kupujących
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama