Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził nieważność uchwał Sejmiku Województwa Lubuskiego w punktach dotyczących włączenia nieruchomości Grażyny i Ryszarda B. do obwodu łowieckiego.
W lipcu Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjny przepis (art. 27 ust. 1) prawa łowieckiego, upoważniający sejmiki województw do podziału województwa na obwody łowieckie. Trybunał odroczył utratę jego mocy obowiązującej o 18 miesięcy. Tymczasem NSA już zastosował ocenę TK.
Sejmik wyznaczył 232 obwody łowieckie, liczące 5 tys. ha. Ponad 50 ha Grażyny i Ryszarda B. znalazło się w obwodzie nr 47. Cały jego obszar został wydzierżawiony kołu łowieckiemu, jak zresztą już od 1985 r. Sejmik tylko określił nowe granice obwodów.
Właściciele nieruchomości od lat 90. domagali się wyłączenia jej z tego obwodu. Skarżyli się na polowania organizowane na ich ziemi, na parkujące samochody, groźne psy i niebezpieczeństwo utraty życia od przypadkowej kuli. Wobec sprzeciwu myśliwych nie mogą nic zbudować i założyć stawów hodowlanych. Doszło do konfliktów, wielokrotnie obie strony wzywały policję, a sprawami zajmowały się organy samorządowe, prokuratury i sądy.
Uchwały Sejmiku Województwa Lubuskiego z 2008 i 2009 r. o nowym podziale województwa na obwody łowieckie Grażyna i Ryszard B. zaskarżyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim. Sąd ?uznał jednak skargę za bezzasadną. Zgodnie z art. 23 ust. 1 prawa łowieckiego obwód łowiecki stanowi obszar gruntów o ciągłej powierzchni, nie mniejszy niż 3 tys. ha, na którego obszarze są warunki do prowadzenia łowiectwa. Niezgodne z tym przepisem, i nieuzasadnione byłoby więc tworzenie w ramach obwodu łowieckiego wyłączonej enklawy. Zdaniem WSA objęcie konkretnej nieruchomości granicami obwodu łowieckiego, także wbrew woli jej właściciela, i ograniczenie prawa własności wynika z ustawy – Prawo łowieckie i jest podyktowane ochroną konstytucyjnej wartości, jaką jest dbałość o środowisko przyrodnicze.