1 maja 2016 r. dla obywateli państw Unii Europejskiej znikają ograniczenia w handlu ziemią rolną. Budzi to duże obawy parlamentarzystów i rolników. Do Sejmu trafiły już trzy projekty w tej sprawie autorstwa posłów PSL i PiS. Nad swoim pracuje też rząd. Są to nowelizacje do ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz o kształtowaniu ustroju rolnego.
– W pierwszym projekcie nowelizacji proponujemy, by prawo nabywania gruntów rolnych powyżej 1 ha przyznać tylko rolnikom indywidualnym osobiście prowadzącym gospodarstwo rodzinne – mówi Krzysztof Jurgiel, poseł PiS. – Chcemy także wprowadzić wyraźny zakaz nabywania tego rodzaju ziemi przez spółki i spółdzielnie.
W ubiegłym tygodniu wpłynęła jeszcze jedna propozycja tego ugrupowania. Przewiduje ona pięcioletni zakaz sprzedaży ziemi państwowej przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Z kolei posłowie PSL proponują, by ziemia z zasobów ANR była sprzedawana tylko w przetargach ograniczonych rolnikom prowadzącym rodzinne gospodarstwa lub z wykorzystaniem przysługującego rolnikowi prawa pierwszeństwa.
– Chętni do kupienia ziemi od Skarbu Państwa będą musieli spełnić jednak wiele warunków, m.in. mieć pięcioletnie doświadczenie w prowadzeniu gospodarstwa – tłumaczy Mirosław Maliszewski, poseł PSL. Projekt rządowy także ogranicza spekulację ziemią. Na razie niewiele o nim wiadomo.
– Chcemy ograniczyć spekulację ziemią i przygotować się na zniesienie zezwoleń dla cudzoziemców – tłumaczy poseł Jurgiel. – O tym, że nie jest dobrze, świadczy raport NIK o sprzedaży ziemi przez trzy odziały ANR z lat 2011–2013 r. Chodzi o Szczecin, Warszawę i Wrocław. Wynika z niego, że dochodzi do nieprawidłowości. Cudzoziemcy stają się posiadaczami gruntów rolnych w Polsce w drodze nabycia udziałów w polskich spółkach.