Władze Warszawy żądają milionów od spółdzielni mieszkaniowych za bezumowne korzystanie z gruntów. Te idą do sądów i wygrywają.

Było przyrzeczenie

Spółdzielnia „Ruda" otrzymała żądanie zapłaty ponad 10 mln zł za grunt pod ośmioma budynkami (1200 lokali).

Z kolei Międzyzakładowa SM „Energetyka" usłyszała żądania w odniesieniu do osiedla przy ul. Idzikowskiego oraz budynku przy Konstancińskiej. W sumie w problem dotyczy 44 ha gruntów.

– Tymczasem nasze bloki zostały wybudowane zgodnie z prawem na podstawie decyzji wydany jeszcze przez radę narodową – mówi Piotr Kłodziński, prezes SM „Energetyka". – Mieliśmy także – dodaje – od rady narodowej przyrzeczenie, że ustanowi na rzecz spółdzielni prawo użytkowania wieczystego, z czego, niestety, nigdy się nie wywiązała.

Takich spółdzielni w Warszawie jest więcej.

W stolicy obowiązuje bowiem zarządzenie prezydent na temat gruntów o nieuregulowanym stanie prawnym, nakazujące pobierać opłaty za bezumowne korzystanie z gruntu za co najmniej trzy lata wstecz.

Spółdzielnie się nie poddają

Spółdzielnia „Ruda" wniosła sprzeciw od nakazu, ale nie doczekała się jeszcze wyroku.

– Prowadzimy też sprawę o zasiedzenie gruntu. W pierwszej instancji wygraliśmy. Miasto się jednak odwołało – mówi Dariusz Śmierzyński, jej prezes. – Jeżeli przegramy, wystąpimy o zwrot nakładów na te grunty: koszt budowy bloków, ich utrzymania i remontów.

Spółdzielnia „Energetyka" ma już za sobą dwa wygrane procesy. Sąd rejonowy oddalił powództwa miasta o zapłatę za bezumowne korzystanie z gruntów.

– Przedstawiliśmy dowody, że chcemy ustanowienia prawa użytkowania wieczystego na naszą rzecz, a miasto robi wszystko, by tego uniknąć – mówi prezes Kłodziński.

Pierwsze jaskółki

Okazuje się jednak, że coś się w polityce władz Warszawy względem spółdzielni zmienia.

– To duży problem – przyznaje Jarosław Jóźwiak, wiceprezydent Warszawy. – W ratuszu działa już na szczęście komisja, która zajmuje się tą problematyką. Zasiadają w niej również przedstawiciele spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych.

– Dwa tygodnie temu ustanowiliśmy na rzecz pierwszej grupy spółdzielni, tj. tych z Ursynowa, prawo użytkowania wieczystego – mówi wiceprezydent Jóźwiak. – Wkrótce – podkreśla – sytuację prawną wyprostujemy kolejnej grupie spółdzielni mieszkaniowych. Oczekujemy jednak z ich strony inicjatywy, tj. złożenia wniosku i dokumentów w tej sprawie.

Grunty

Skąd te problemy

Problem z nieuregulowanym stanem prawnym gruntów mają przede wszystkim te stołeczne spółdzielnie, które budowały bloki w czasach PRL.

Było kilka prób rozwiązania tego problemu. Pojawiały się np. propozycje uwłaszczenia ich z mocy prawa.

Przez kilka lat w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych obowiązywał przepis, który przewidywał uproszczone zasady uzyskania tytułu prawnego do gruntu. Uregulowanie to uchylono. Spółdzielnie mogą zasiedzieć grunt na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego.

Do tej pory też władze Warszawy niespecjalnie były przychylne prostowaniu sytuacji prawnej spółdzielni.

Te latami prowadą z nimi procesy o ustanowienie użytkowania wieczystego.