Naukowcy z Uniwersytetu w Southampton odkryli, że człowiek nie traci świadomości po tym, gdy zatrzymuje się akcja jego serca. Badanie, które przeprowadzili, dotyczyło pacjentów, którzy byli w tzw. śmierci klinicznej.

Badanie przeprowadzono na 2060 pacjentów z Austrii, USA i Wielkiej Brytanii, którzy przeżyli zatrzymanie akcji serca. Prawie 40 proc. z nich przypomniało sobie jakąś formę świadomości w trakcie śmierci klinicznej.

Do wyciągnięcia najważniejszych wniosków posłużył przypadek 57-letniego mężczyzny, który był w stanie bardzo dokładnie opisać, co się wokół niego działo po tym, jak został uznany za zmarłego.

"W tym przypadku świadomość pojawia się w ciągu trzech minut, gdy nie było pulsu. To paradoksalne, bo mózg przestaje zwykle funkcjonować w ciągu 20-30 sekund po zatrzymaniu akcji serca" - podsumował badania dr Sam Parnia, szef zespołu badawczego.

Medycyna uznaje, że mózg przestaje być aktywny 30 sekund po zatrzymaniu akcji serca, a w związku z tym przestaje istnieć również świadomość.

Więcej w portalu interia.pl