Reklama

AneVivo, czyli alternatywa dla in vitro

Do Polski weszła nowa „naturalna" metoda pomagająca w poczęciu dziecka. Eksperci są sceptyczni.

Aktualizacja: 09.12.2016 04:59 Publikacja: 08.12.2016 19:19

AneVivo, czyli alternatywa dla in vitro

Foto: 123RF

W czerwcu w Katowicach urodzi się pierwsze w Polsce dziecko poczęte metodą AneVivo, która tym się różni od in vitro, że do zapłodnienia dochodzi w organizmie kobiety. – To specjalna metoda pomagająca poczęciu dziecka opracowana przez szwajcarskich naukowców. Do macicy wprowadza się kapsułę, w której są komórki jajowe i plemniki. Czekamy dobę i sprawdzamy, czy doszło do ich połączenia. Jeśli tak, to wyjmujemy zarodek i wszczepiamy go kobiecie – opowiada o zabiegu dr Wojciech Sierka, embriolog z z katowickiej kliniki Gyncentrum, która jako pierwsza w Polsce w lipcu tego roku zdecydowała się na jej zastosowanie.

Odmienność tej metody polega na tym, że podczas zapłodnienia wewnątrz – jak twierdzą zwolennicy – organizm kobiety lepiej przystosowuje się do przyjęcia zarodka. Dzięki temu jest większa szansa, że zarodek się utrzyma i dojdzie do ciąży.

– Zastosowaliśmy tę metodę u 13 pacjentek. Sześć z nich obecnie spodziewa się dziecka – mówi dr Sierka. – Ani przy wlewie do pochwy, ani przy in vitro nie mamy aż takiej skuteczności – mówi embriolog.

Sceptyczny wobec tej metody jest dr Grzegorz Mrugacz z białostockiej kliniki leczenia niepłodności Bocian. – Byłem ostatnio w Stanach Zjednoczonych na konferencji poświęconej in vitro. Nikt o tej nowej metodzie się nawet nie zająknął, więc to chyba nie jest taki cud – mówi Mrugacz.

AneVivo na świecie jest reklamowana jako ta „bardziej naturalna" od in vitro, bo nie ma tu żadnej ingerencji w samo zapłodnienie. – Dodatkowym plusem jest także to, że wszystko jest naturalne, więc mogą skorzystać z niej te pacjentki, które z powodów światopoglądowych nie chcą się poddać in vitro – zachwala nową metodę embriolog.

Reklama
Reklama

– Zarówno w wyniku jednej, jak i drugiej metody rodzą się zdrowe dzieci i tworzą kochające się rodziny – zwraca uwagę Marta Górna ze Stowarzyszenia Nasz Bocian. – Obawiam się, że wprowadzenie tej metody w Polsce to nic innego jak tylko odpowiedź lekarzy na niedobry klimat, który tworzy się wokół zapłodnienia pozaustrojowego. Widzimy, że coraz więcej osób po wielu latach leczenia zaczyna mieć wątpliwości i wyrzuty sumienia. Wolelibyśmy, by lekarze stanęli za pacjentami murem i mówili głośno, że in vitro to nic złego, a nie szukali bardziej „naturalnych" metod – mówi Marta Górna.

Nauka
Zespół BOAS u psów. Naukowcy z Cambridge sprawdzili rasy, które dotąd pomijano
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nauka
Jak alkohol wpływa na mózg? Naukowcy wyjaśniają, co dzieje się, gdy jesteśmy pijani
Nauka
Dzieci rodzą się z wyjątkową zdolnością. Puszczanie im muzyki ma sens
Nauka
Szympans jak dziecko? Eksperyment podważa przekonanie o wyjątkowości człowieka
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama