Reklama

Metoda niderlandzka

Hasło „Pij mleko – będziesz wielki", najlepiej potwierdza się w Holandii.
Sklepy z serami są nie mniej popularne niż coffee shopy

Sklepy z serami są nie mniej popularne niż coffee shopy

Foto: 123RF

Z czym się kojarzy Amsterdam? Jednym z zakazanymi substancjami, innym z rowerami i kanałami, a jeszcze innym ze sklepami z serami. Jest ich prawie tyle co coffee shopów sprzedających wątpliwej renomy ciasteczka.

Ale dla samych Holendrów to właśnie sery, jogurty i generalnie różne wyroby z mleka są narodowym symbolem, w nie mniejszym stopniu niż wiatraki i tulipany. Jeżeli myśleliście, że to Francuzi i Szwajcarzy są, delikatnie mówiąc, zakręceni na punkcie serów, to najwyraźniej nie widzieliście Holendrów.

Przeciętny mieszkaniec kraju zjada o 25 proc. więcej produktów mlecznych niż jego europejscy sąsiedzi. Aż jedna szósta wydatków Holendrów na jedzenie to właśnie różnego rodzaju sery i zwykłe mleko.

Niewielka Holandia ma ponad 1,5 miliona krów, tyle co Belgia, Dania i Szwecja razem wzięte. A produkuje 12 milionów ton mleka rocznie oraz 800 tys. ton serów. I są z tych serów tak dumni, że kawałek Old Amsterdam kupowany na miejscu jest droższy niż taki sam ser w warszawskich – nie najtańszych przecież – delikatesach.

Specyficzną narodowo-serową dumę podsyca również trudna do potwierdzenia historia: oto w 1841 r. komandor floty z Montevideo stoczył bitwę morską z komandorem z Buenos Aires. Gdy skończyła mu się amunicja, do armat załadował kule holenderskiego sera, którymi zabił dwóch wrogich marynarzy, a okręt przeciwnika pozbawił grotmasztu.

Reklama
Reklama

A gdy w marcu tego roku ktoś włamał się do Muzeum Sera (tak, jest takie), ukradł najdroższą na świecie... łopatkę do sera. Była wysadzana diamentami i kosztowała 25 tys. euro.

Wydawałoby się, że ciężki i tłusty ser jako podstawa diety w fatalny sposób odbije się na zdrowiu i figurze. Tymczasem jest wręcz przeciwnie. W połowie XIX wieku (gdy komandor Coe ostrzeliwał edammerem komandora Browna) przeciętny mieszkaniec Holandii mierzył zaledwie 1 metr i 63 centymetry. Statystycznie byli najniżsi w Europie. Obecnie, przeciętny mężczyzna żyjący w Królestwie Niderlandów ma 183 centymetry wzrostu. Kobieta – 172 cm. Są najwyżsi na świecie.

W ciągu 150 lat Holendrzy urośli o 20 centymetrów, podczas gdy dobrze odżywieni Amerykanie na wysokokalorycznej diecie „tylko" o około 6 cm. A najgorsze (dla nas) jest to, że mieszkańcy kraju serów, tulipanów, chodaków i wiatraków wcale nie przestają rosnąć.

Dlaczego? Naukowcy badający sprawę (jak Gert Stulp z London School of Hygiene and Tropical Medicine) są przekonani, że chodzi o zdrowe odżywianie, którego fundamentem są mleko i ser.

W dodatku to jest zaraźliwe. Emigranci, którzy osiedlili się w Holandii, mają dzieci wyraźnie wyższe niż dzieci ich kuzynów, którzy pozostali w swoich domach. To dlatego, przekonuje Stulp, że tradycyjnym napojem jest tu wcale nie heineken czy amstel, ale mleko. A na śniadanie nie jada się płatków, lecz solidne kanapki z serem.

Podejmuje się też próby innego wyjaśnienia zagadki rosnących Holendrów. Niewykluczone – mówią badacze – że lepsza opieka medyczna i geny mają w tym swój udział. Ten sam Stulp zbadał dokumenty medyczne 95 tys. osób z północnej Holandii żyjących w latach 1935–1967. Okazało się, że im wyżsi mężczyźni, tym więcej dzieci płodzili. To okazało się prawdą również w przypadku pań.

Reklama
Reklama

Ponieważ wysoki wzrost był cechą pożądaną, geny odpowiedzialne za dodatkowe centymetry upowszechniły się w populacji. Co ciekawe, upodobanie do wysokich jest cechą wyłącznie holenderską. W innych społecznościach „ewolucyjną" przewagę mają przeciętnie wysocy mężczyźni i niskie kobiety.

A gdyby ktoś wiedział coś o wspomnianej łopatce z 220 diamentami – za informacje prowadzące do jej odzyskania muzeum oferuje kosz serów i największy na świecie zestaw do fondue.

Materiał Partnera
Truskawki, czyli jak powstaje matryca do badania metali i mikroplastiku w żywności
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Nauka
Nowe odkrycie zmienia historię Ziemi. „Wyginęło 80 proc. gatunków"
Materiał Partnera
Cena stabilności. Tak polityka makroostrożnościowa wpływa na banki i nasze portfele
Nauka
Przodek krokodyla chodził na dwóch nogach. Jest dowód
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama