- Wciąż mamy wielki problem - przyznał dyrektor generalny ds. zdrowia Samoa Leausa Take Naseri w specjalnym oświadczeniu.

Leausa Take Naseri poinformował, że ponad 140 nowych przypadków zarażeń wirusem odry zostało zarejestrowanych dzień wcześniej. Łącznie, od momentu wybuchu epidemii w ubiegłym miesiącu na odrę zachorowało ok. 2200 osób.

Obecnie w szpitalach przebywa 20 chorych na odrę dzieci, które są w stanie krytycznym.

Dziewięć dni temu władze Samoa wprowadziły stan wyjątkowy, zamykając wszystkie szkoły i zakazując dzieciom udziału w zgromadzeniach publicznych i nakazując rozpoczęcie akcji powszechnych szczepień. Po kraju jeżdżą zespoły medyczne rozprowadzające tysiące szczepionek.

Rząd zamknął także jedną z prywatnych klinik i prowadzi śledztwo ws. podawania szczepionek bez nadzoru i handlu nimi.

Średnia wieku ofiar epidemii odry na Samoa to zaledwie 13 miesięcy. Spośród 25 ofiar 24 to dzieci w wieku do 5 lat, 11 z nich miało mniej niż 12 miesięcy.

Łącznie do szpitali przyjęto jak dotąd 679 osób chorych na odrę, co stanowi dwie trzecie wszystkich przyjęć do szpitali w tym czasie.

Z danych WHO wynika, że w Samoa odsetek szczepionych przeciwko odrze dzieci zmniejszył się z 70 proc. w 2013 roku do zaledwie 30 proc. dzieci w 2018 roku.

Władze Samoa w ubiegłym roku wstrzymały na kilka miesięcy szczepienia dzieci, po tym jak w ubiegłym roku dwoje dzieci zmarło w wyniku błędu medycznego związanego z podaniem szczepionki przeciwko odrze.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Z rosnącą liczbą zachorowań na odrę borykają się też Tonga, Fidżi i Nowa Zelandia. Amerykańskie Samoa wymaga od osób przyjeżdżających do kraju z Samoa i Tonga udowodnienia, że zostały one zaszczepione.