Eurowizja 2024: Kto awansował z drugiego półfinału?
W czwartek do finału awansował szwajcarski raper Nemo, z piosenką „The Code”, a także Joost Klein z Holandii z piosenką „Europapa”. - Zaśpiewanie tej piosenki przed publicznością na żywo, ze świadomością, że tak wielu ludzi słucha, wywołuje prawdziwe emocje — mówił Nemo na konferencji prasowej po półfinale.
Piosenka opowiada o odkrywaniu przez piosenkarza jego niebinarnej osobowości. - Jest dla mnie naprawdę ważne, że mamy większą reprezentację środowiska queer w tym roku — powiedział Nemo nawiązując do reprezentantki Irlandii, Bambie Thug, która również zapewniła sobie miejsce w finale.
Izraelska wokalistka Eden Golan z piosenką „Huragan” także zakwalifikowała się do finału, w którym wystąpią reprezentanci 26 państw. Podczas jej występu słychać było buczenie części publiczności, ale także aplauz. Na widowni widać było izraelskie flagi.
- To prawdziwy zaszczyt być tu, na scenie, występować (...) i reprezentować nas z dumą - mówiła Golan po występie. Artystka opisuje swój utwór jako „balladę opisującą osobę przechodzącą przez burzę namiętności”.
Swoich reprezentantów w finale będą mieć też Armenia, Austria, Estonia, Gruzja, Grecja, Łotwa i Norwegia.
Eurowizja 2024: Beniamin Netanjahu dumny z izraelskiej artystki
Organizatorzy Eurowizji nie ulegli naciskom w sprawie wykluczenia Izraela z konkursu w związku z działaniami wojennymi w Strefie Gazy. Przed półfinałem Eurowizji z udziałem Golan pokojowy protest zorganizowało 10 tys. propalestyńskich aktywistów, wśród których była Greta Thunberg. W czasie protestu wznoszono okrzyki „zbojkotować Izrael”.
Znacznie mniejsza grupa zwolenników Izraela, w tym członków żydowskiej społeczności Malmö zorganizowała kontrdemonstrację.
W nagraniu umieszczonym w serwisie X premier Izraela, Beniamin Netanjahu, pochwalił Golan za jej udział w konkursie. Jak mówił Golan uczestnicząc w Eurowizji „skutecznie walczy z obrzydliwą falą antysemityzmu reprezentując Państwo Izrael z ogromną dumą”.