Dlatego nietypowe rocznicowe spotkanie w Teatrze Powszechnym im. Zygmunta Hübnera w Warszawie, zorganizowane przez SW Czytelnik, Dom Spotkań z Historią i Fundację im. Ryszarda Kapuścińskiego, poświęcone zostało poetyckiemu dorobkowi autora, a nie „Cesarzowi”, „Szachinszachowi”, „Hebanowi”, czy „Imperium”. Spotkanie połączone było z promocją wydanego właśnie przez „Czytelnika” tomu „Wierszy wybranych” z dołączoną płytą z utworami czytanymi przez samego autora.
W Teatrze Powszechnym w niemal trzygodzinnym poetyckim mityngu uczestniczyło w niedzielę jedenastu współczesnych poetów: Jarosław Mikołajewski, Krystyna Dąbrowska, Janusz Drzewucki, Anna Janko, Marek Kusiba, Małgorzaty Lebda, Piotr Matywiecki, Piotr Mitzner, Jacek Napiórkowski, Anna Piwkowska i Krystyny Rodowska.
Rozpoczęło go archiwalne nagranie wiersza w interpretacji Ryszarda Kapuścińskiego:
Potem zebrani poeci czytali wybrane przez siebie wiersze Kapuścińskiego i korespondujące z nimi własne, a także dzielili się swymi wspomnieniami.
Prowadzący spotkanie Jaroslaw Mikołajewski przypomniał, że Kapuściński jako poeta debiutował, gdy miał kilkanaście lat, na łamach tygodniku „Dziś i Jutro" w 1949.
Potem na długo zarzucił pisanie wierszy, uważając, że pisał je zbyt w duchu Majakowskiego. Do poezji wrócił po stanie wojennym, czego efektem był tomik „Notes” w 1986. Następny zbiór „Prawa natury” pierwsze wydanie miał we Włoszech zanim ukazał się w Polsce w 2006 roku.
- Ryszard początkowo nie do końcu wierzył w wartość swych wierszy – opowiadał Mikołajewski . Ja mówiłem: wydawaj natychmiast. - No tak, ale skąd ja będę miał pewność, że nie wydali ich dlatego, że ja jestem Kapuścińki - znany reporter . – miał wątpliwości - To najpierw wydaj we Włoszech. – poradziłem. I tak „Prawa Natury” najpierw ukazały się w tłumaczeniu po włosku, a potem pod wpływem entuzjastycznych recenzji - po polsku.
Jarosław Mikołajewski przypomniał także fragment „Lapidarium”, w którym Kapuściński pisał:
Z kolei Janusz Drzewucki podzielił się z publicznością inną anegdotą. Przypomniał, jak przed kilkunastu laty jechał do Gdańska na uroczystość przyznania Tadeuszowi Różewiczowi doktoratu honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego. W przeddzień w Warszawie odwiedził Ryszarda Kapuścińskiego w Warszawie, który mu powiedział: