Za „powieści o wielkiej sile emocjonalnej, które odkrywały czeluście kryjące się pod złudnym przekonaniem o porozumieniu człowieka ze światem”.
Najświetniejszy okres literacki 63-letni pisarz urodzony w Nagasaki przeżywał na przełomie lat 80. i 90. Wtedy zdobył najważniejsze nagrody dla brytyjskich pisarzy: Whitebread Prize w 1986 r. za powieść „Malarz świata ułudy” oraz Man Booker Prize w 1989 r. za „Okruchy dnia”. Tę drugą powieść zekranizował cztery lata później James Ivory z Anthonym Hopkinsem i Emmą Thompson w rolach głównych. Obraz zdobył osiem nominacji do Oscara.
Ostatnią powieścią wydaną przez Ishiguro jest „Pogrzebany olbrzym” z 2015 r., którą opublikował po dziesięciu latach przerwy. Opowiadała ona w konwencji baśni fantasy o wyprawie pary starszych Anglików w poszukiwaniu zaginionego syna. Wędrują przez nieprzyjazną, chłodną krainę, którą spustoszyła wojna.
Ishiguro urodził się w 1954 r. w japońskim Nagasaki. Gdy miał pięć lat, jego rodzina wyprowadziła się do Anglii, gdzie jego ojciec dostał pracę w Narodowym Instytucie Oceanografii. Brytyjskie obywatelstwo otrzymał w 1982 r. Obecnie mieszka w Londynie.
Jego powieści są bardzo różnorodne. Sięga do czasów przeszłych, opowiada o współczesnych mu latach 80. i 90., a także odwołuje się do konwencji fantasy, w nieokreślonym czasie i świecie. Jego pierwsza głośna książka „Malarz świata ułudy” dotyczyła odbudowy Japonii po klęsce w drugiej wojnie światowej. „Okruchy dnia” były osadzone wśród angielskiej arystokracji w przededniu 1939 r. Inna głośna powieść, „Kiedy byliśmy sierotami” (2000), opowiadała z kolei o latach 30. i podróży głównego bohatera z Anglii do Szanghaju.
W większości książek Ishiguro stosuje formułę opowieści i narrację w pierwszej osobie. Wyjątek stanowi jego ostatnia powieść „Pogrzebany olbrzym”, w której wszystkowiedzący narrator występuje w trzeciej osobie.
Ishiguro jest pisarzem wysoce cenionym przez światową krytykę, a także lubianym przez czytelników. Ma na koncie kilka bestsellerów. Bardzo dobrze znany jest również w Polsce, gdzie przetłumaczono go niemal w całości.
Wybór Akademii jest bezpieczny po kilku latach nieoczywistych laureatów, ale jednocześnie zaskakujący, bo mało kto się spodziewał, że japońsko-brytyjski pisarz, o którym w ostatnich latach było nieco ciszej, może dostać najważniejszą literacką nagrodę na świecie.