Urząd Dzielnicy Warszawa Śródmieście poinformował dziś o bezpłatnej pomocy suicydologa. Jest ona skierowana do każdego, kto ma myśli samobójcze, depresję i trudności z poradzeniem sobie w sytuacji, w jakiej się znalazł. – Koronawirus jest dla wszystkim dużym wyzwaniem. Nie każdy jest w stanie zmierzyć się z konsekwencjami epidemii. Te przekładają się na codzienne życie mieszkańców, ich pracę i sytuację materialną. Dlatego podjęliśmy decyzję o uruchomieniu kolejnej formy wsparcia- mówi Aleksander Ferens, burmistrz warszawskiego Śródmieścia. Podkreśla, że dzielnica wyciąga pomocną dłoń do tych, którzy tracą sens życia, a wsparcie będzie oferowane także po ustaniu zagrożenia spowodowanego koronawirusem.
- Tylko przyklasnąć temu pomysłowi. W Polsce nie ma systemu opieki nad osobami z zagrożeniem samobójczym – ocenia prof. Bartosz Łoza, psychiatra, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Do czasu ustania epidemii porady świadczone będą zdalnie. Osoby, które chcą skorzystać z pomocy mogą zadzwonić pod numer 22 277 41 99 lub napisać maila na adres ratunku@um.warszawa.pl.
Dyżury telefoniczne będą odbywać się we wtorki w godz. 18 –21, w czwartki w godz. 16–19 oraz w soboty w godz. 12 –14.
- Odpowiedzi na wiadomości przesłane drogą mailową udzielane będą w ciągu godziny od otrzymania (na wiadomości przesłane w dni robocze w godz. 8 –16 ) lub najpóźniej następnego dnia (w przypadku wysłania maila wysłanego po godz. 16. lub w weekend – zapewnia Jakub Leduchowski, rzecznik dzielnicy.
Specjalista ma pomóc znaleźć odpowiednią terapię lub inną skuteczną formę wsparcia oraz objąć potrzebującą osobę opieką poprzez utrzymywanie kontaktu, stałe monitorowanie jej stanu oraz nadzorowanie całego procesu wychodzenia z kryzysu. – Gwarantujemy pełną anonimowość wszystkim, którzy się z nami skontaktują. Z naszej pomocy można korzystać tak długo, jak jest to potrzebne osobie znajdującej się w kryzysie – podkreśla Magdalena Wojciechowska, zastępczyni burmistrza Śródmieścia.
Prof. Bartosz Łoza mówi, że w okresie ostrego bądź podostrego kryzysu liczba samobójstw maleje, ale jednak z czasem ze względu na wyczerpanie, w wyniku przewlekłego zmęczenia – rośnie.
- Nie szukajmy tych samobójstw dzisiaj, ale za chwilę tak. Tak było zawsze. W roku 1980-1981 była mniejsza liczba samobójstw, w roku – 1989 – też był spadek, a wiadomo, co to były za daty, a później te liczby rosły. Taka jest prawidłowość. Nie czekajmy na to. tylko przewidujemy że tak może być – podsumowuje prof. Łoza.
