W piątek liczba zakażeń koronawirusem przekroczyła 14 milionów - wynika z analiz agencji Reutersa. Stwierdzono również, że po raz pierwszy przybyło milion nowych przypadków w ciągu mniej niż 100 godzin.

Ogromny wpływ ma sytuacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie w ciągu ostatnich 48 godzin testy wykazały ponad 140 tys. nowych zakażeń. Rekord padł w czwartek, gdy nowych przypadków było ponad 77 tysięcy. Dla porównania taką samą liczbę zakażeń od początku epidemii odnotowano w Szwecji. 

Mimo szybko rosnącej liczby zakażeń w USA, nie brakuje głosów sprzeciwu wobec obowiązku noszenia maseczek. W wielu krajach zasada ta obowiązuje niemal od początku epidemii.

Prezydent Donald Trump i jego zwolennicy sprzeciwiają się obowiązkowi noszenia masek i nawołują do pełnego otwarcia gospodarki i szkół.

Inne państwa zdołały spłaszczyć krzywą zakażeń i stopniowo łagodzą wprowadzone obostrzenia, choć zdarzają się miasta, np. Barcelona i Melbourne, gdzie wdrażane są nowe przepisy związane z nawrotem epidemii.

Z wyliczeń Światowej Organizacji Zdrowia liczba zakażeń w skali globalnej jest około trzykrotnie wyższa od liczby zachorowań na grypę. 

Z powodu COVID-19 zmarło ponad 590 tys. osób. Liczba ofiar zbliża się do górnej granicy rocznych zgonów na grypę odnotowywanych na całym świecie.