Hiszpański śpiewak operowy Placido Domingo był ceniony przez ekspertów za wybitną technikę wokalną. Uznaje się go również za jednego z najlepszych tenorów przełomu wieków.
Czytaj także: Założycielka #MeToo: Mówią, że ruch to spisek przeciw mężczyznom
O artyście znów zrobiło się głośno nie za sprawą muzycznych dokonań, a doniesień medialnych mówiących o tym, że artysta miał „próbować wytwarzać presję na kobiety, aby nawiązywały z nim relacje seksualne”. Jak pisze „Time”, mężczyzna miał obiecywać im kontrakty oraz karać je zawodowo, kiedy nie zgadzały się na jego propozycje.
Associated Press informuje o ośmiu śpiewaczkach i tancerkach, które były nękane na tle seksualnym podczas spotkań, do których dochodziło przez ponad 30 lat. Wszystko miało zacząć się w latach 80. XX wieku, w miejscach, gdzie Placido Domingo zajmował stanowiska kierownicze.
Jedna z kobiet twierdzi, że artysta włożył jej rękę pod spódnicę, a trzy inne poinformowały, że zmuszał je do pocałunków. W rozmowie z Associated Press sześć kobiet powiedziało, że propozycje Domingo sprawiały, że czuły się niekomfortowo. - Zarzuty tych niewymienionych z nazwiska osób sprzed trzydziestu lat są głęboko niepokojące i nieprawdziwe – zaznaczył artysta.