Muffiny, cupcakes – pod tymi już nieco oswojonymi nazwami kryją się babeczki w papierowych foremkach, jakie znamy z sieciowych kawiarni. W USA i Wielkiej Brytanii należą do najpopularniejszych wypieków. Muffin to coś więcej niż kawałek ciasta.
Przedwojenna kamienica na ul. Koszykowej w Warszawie. Od kwietnia działa tu Goodies (ang. „dobrotki”) – prawdopodobnie pierwsza muffiniarnia w Polsce. W małym lokalu króluje regał z wystawionymi na pokuszenie klientów babeczkami, słodkimi i pikantnymi. W poniedziałki, środy i piątki można tu wpaść na muffiny kokosowe, bananowe z kremem twarożkowym lub z fetą i suszonymi pomidorami, a we wtorek, czwartek i sobotę – na babeczkę czekoladową z kremem z białej czekolady lub waniliową z brzoskwinią i bitą śmietaną. Babeczki cytrynowe wieńczy cytrynowy krem i przyrumieniona beza. Truskawkowe – różowy krem z owoców i różowe kryształki.
Z okazji Dnia Matki pojawią się ciastka z cukrowymi kwiatkami, które można dać mamie zamiast kwiatka. Autorką tych słodyczy jest Katarzyna Sitek, absolwentka europeistyki. Jak opowiada, impulsem do założenia muffiniarni był obejrzany w telewizji program, w którym podano przepis m.in. na cupcakes. Potem w Internecie znalazła mnóstwo innych sposobów na różne babeczki. – Ale nie słyszałam o żadnej ciastkarni z takimi wypiekami – mówi Sitek. Tak powstało Goodies. Teraz, już po uruchomieniu kawiarni, udoskonala pomysł. – Modyfikujemy smaki, słuchając opowieści kupujących o ich upodobaniach – mówi Sitek.
O swojej małej, realnej cukierni marzą także siostry Paulina i Weronika Popradowskie, właścicielki internetowego So Sweet Project. Także one były zafascynowane potencjałem drzemiącym w zdobionych babeczkach. Weronika jest absolwentką Wydziału Resocjalizacji UW, Paulina studiuje kulturoznawstwo. Pomysł zrodził się z przyjemności obdarowywania.
– Własnoręcznie wykonany podarunek sprawia ludziom dużo radości. Rozwinęłyśmy ten pomysł – mówi „Rz” Paulina. – Choć wiele cukierni dekoruje ciasta, muffiny i cupcakes są mało popularne w Polsce – wyjaśnia Weronika. W przypadku muffinów jest nieskończenie dużo możliwości smaków i dodatków.
Na stronie blogu (www.so-sweet-project.blogspot.com) można znaleźć zdjęcia i opisy babeczek. Jest w czym wybierać – są np. marchewkowe muffiny z twarożkiem z cukrowymi minimarchewkami i morskie – pokryte niebieskim lukrem, ze zmielonymi na piasek orzechami i zatkniętą bibułkową parasolką. Faworytem właścicielek jest muffin bardzo czekoladowy – z czekoladowego ciasta, z kawałkami czekolady i kremem orzechowo-czekoladowym.
– Naszym guru jest Martha Stewart. To ona wylansowała modę na muffiny – mówi Paulina.
W poszukiwaniu smaków i dekoracji dla ciastek śledzą strony i blogi poświęcone pieczeniu, czerpią ze wspomnień i bajek. Każdy przepis poddają próbom. – Zdarzają się dni, że chce nam się piec od rana do nocy – mówi Weronika.