Najbardziej intrygujące jest to, jak powstają. Mam szczęście zarządzać w Polsce jednym z nich. To niebanalne wyzwanie i prawdziwa przygoda. Czas zatem zdradzić kilka zakulisowych tajemnic.
To, że setki restauracji, że jedzenie, że podróżowanie – to dla wszystkich jasne. Tylko jak oceniają inspektorzy z licencją na... zajadanie? Często słyszymy, że praca inspektora to praca marzeń. Jedzenie w najlepszych restauracjach i kręcenie kieliszkami to sam lukier ich pracy. Ale na szlaku przez Polskę restauracji do odwiedzenia jest ponad 800, pozytywnie test przejdzie około 350, a zjeść trzeba we wszystkich. I w niektórych kręcić można co najwyżej nosem.
Inspektor musi być uważny i nie rzucać się w oczy. Ma wąchać, próbować, obserwować i nie dawać się ponosić emocjom. A po wizycie w restauracji wypełnić tabelę oceny liczącą blisko 100 punktów, skrupulatnie, rzetelnie, linijka po linijce, motywując każdą składową noty.
Nagroda w postaci wybitnej restauracji, wyjątkowego odkrycia, znalezienia unikalnego talentu zdarza się rzadko.
Ale prawdziwa akcja zaczyna się tuż przed metą, gdy po zakończeniu wizyt oceny należy skalibrować. Skalibrować, czyli ustalić pomiędzy wszystkimi inspektorami odwiedzającymi dane miejsce ostateczną notę i odnieść ją do innych restauracji na podobnym poziomie. Nie tylko w Polsce, ale też na świecie. Kalibracja powoduje, że „Żółty Przewodnik" jest wiarygodny we wszystkich krajach. Restauracje muszą spełniać porównywalne kryteria. Wszelkie wątpliwości rozwiewane są kolejną wizytą, kolejnym jedzeniem, kręceniem kieliszkami. Także przez inspektorów z innych krajów!
A na deser pisanie recenzji. Półtora tysiąca znaków o szefie, o restauracji, o jedzeniu. Styl, estetyka, merytoryka, ping-pong nocnych e-maili. Inspektor, redaktor, naczelna, inspektor, koordynator, korektor, tłumaczka, naczelna, korektor... Czemu oni wszyscy pracują po nocach? Może dlatego, że restauracje są już zamknięte i nie ma innych zajęć.
Każdą recenzję widzę kilka razy, nie śpię drugi tydzień, a końca nie widać. Bo ambicja pcha, żeby tegoroczne wydanie było dwujęzyczne, żeby ta wielomiesięczna praca oddała poziom polskiego rynku kulinarnego. Żeby „Żółty Przewodnik" pomógł czytelnikom dokonać wyboru, żeby mogli spokojnie pójść do restauracji, coś zjeść i zakręcić kieliszkiem.
I wreszcie zaskoczenia. To prawda, nie zawsze pozytywne, ale nie o tym dzisiaj. Dzisiaj o tych cudownych miejscach, które przywracają wiarę w sens naszego wysiłku. Kilka tych, które nas w zeszłym sezonie zaskoczyły, tutaj dziś pokażemy. Na opowieści o tegorocznych niespodziankach przyjdzie czas dopiero w grudniu, po publikacji tegorocznej edycji. Będzie miała premierę już 29 listopada.
Autorka jest redaktor naczelną „Żółtego Przewodnika" Gault & Millau
Rekomendacja „Rz"
Oto największe zaskoczenia sezonu. Więcej na rp.pl/styl oraz w „Żółtym Przewodniku".
- Gościniec Na Rozdrożu, Libiąż
Szef kuchni Tomasz Mazur
Lokalizacja Gościńca na Rozdrożu na pierwszy rzut oka nie zapowiada niezwykłości, które kryją się w menu. Mieści się on bowiem w domku dobudowanym do stacji Orlen w niewielkiej miejscowości na skrzyżowaniu dróg pomiędzy Oświęcimiem a Krakowem. Do restauracji przynależy ogródek z fontanną, w którym w ciepłe dni rozstawiane są stoliki.
Z pozoru miejsce, jakich setki przy naszych drogach. Jednak w menu można odkryć wiele niezwykłych skarbów. Warto rozpocząć od domowej roboty kiełbasek z pstrąga, uwędzonych w przyrestauracyjnej wędzarni, a podanych na purée z zielonego groszku i przyprawionych sosem z zielonego pieprzu. Nie wolno przegapić pesto z kiełków żyta, serwowanego jako dodatek do dwóch dań: sałaty z jajkiem w koszulce oraz makaronu z pieczonymi warzywami. Policzki wołowe mają aksamitną fakturę; podawane są na purée z gorczycą i podkręcone świeżą salsą z gruszki. W upalne dni można się ochłodzić porcją lekkich i orzeźwiających domowych sorbetów.
Zaskakujące zderzenie lokalizacji tego miejsca z wyrafinowaniem smaków i trafnością zestawień długo przywołuje ciepłe wspomnienia. PSST! Nie nastawiajcie się tu na picie wina. Ich karta jest nader krótka (wszak to stacja benzynowa). Jest jednak wybór cydrów i piw.
12/20
Polska/Swobodna
ul. Krakowska 86
32-590 Libiąż
tel. 32 624 00 60
www.narozdrozu.pl
Czynne
pon. –pt. 7.00–22.00
sob. 9.00–22.00
niedz. 11.00–22.00
Płatność kartą
Visa MC AmEx
Średnie ceny
przystawka 17 zł
danie główne 40 zł
deser 12 zł
- Folwark Ustronie, Słupia pod Bralinem
Szef kuchni Maciej Barton
Maciej Barton, z wykształcenia leśnik, z zamiłowania promotor idei slow food, skupia się w swej kuchni na produktach lokalnych. Z dumą prezentuje mapę, na której cyrklem zatacza promień 30 kilometrów i ciurkiem wymienia miejscowych, wyselekcjonowanych dostawców, od których sprowadza produkty do restauracji.
Folwark znajduje się na pograniczu trzech województw – wielkopolskiego, dolnośląskiego i opolskiego – i śmiało korzysta z ich spuścizny kulinarnej. W porze obiadu panuje tu przyjemny zgiełk. Odwiedziny wieczorem pozwalają na rozmowę z właścicielem. To wspaniała polska karczma.
Warto spróbować zup: doskonałej rakowej – z polskich raków czy ogórkowej ze świeżych ogórków na cielęcinie, która smakuje zadziwiająco inaczej niż oklepana powszednia ogórkowa z kiszeniaków. Z kuchni wielkopolskiej polecamy zrazy zawijane i roladki z dziczyzny. Wyboru win dokonał osobiście szef kuchni – karta nie jest długa, co nie powinno dziwić w restauracji tak bardzo ukierunkowanej na regionalność. Rekompensują to doskonałe piwa z okolicznych browarów, rzemieślnicze soki i nalewki. Serwowane są świetne herbaty, niestety deserom jeszcze do nich daleko.
PSST! Trudno znaleźć restaurację z lepszym przełożeniem ceny na jakość jedzenia! Zakochani w kuchni Macieja Bartona mogą kupić na wynos słoiki z przetworami.
13,5/20
Regionalna/Rodzinna
Słupia pod Bralinem 75
63-642 Perzów
tel. 600 037 193
lub 697 327 513
www.folwarkustronie.pl
Czynne
wt. –niedz. 12.00–21.00
Płatność kartą
tylko gotówka
Średnie ceny
przystawka 12 zł
danie główne 25 zł
deser 12 zł
- Lawendowe Termy, Uniejów
Szefowa kuchni Urszula Czyżak
Urszula Czyżak jest promotorką idei ruchu Slow Food i laureatką licznych konkursów kulinarnych. Należy do grona szefów kuchni prezentujących swoje umiejętności na Salone del Gusto, prestiżowych targach produktów tradycyjnych, które odbywają się co dwa lata w Turynie.
Restauracja to część kompleksu Lawendowe Termy, oferującego zabiegi spa i organizację konferencji, otwarta również dla gości z zewnątrz. Oczywiście, jeśli jesteśmy akurat kuracjuszami, powstaje pytanie: w jaki sposób pogodzić pobyt w spa z tutejszą dobrą kuchnią? Można zalecić sobie samemu umiar albo zawierzyć szefowej kuchni, iż ma nas w swojej opiece.
Karta jest dość krótka i na zaledwie dwóch stronach małego formatu oferuje kilka wartych uwagi dań. Są to bardzo ciekawe smakowo, niestandardowe połączenia znanych produktów. Kaszanka, doskonała sama w sobie, jest tu podawana z konfiturą z czerwonej cebuli. Z kolei udziec z dzika dostał do towarzystwa placki ziemniaczane. Intensywnie doprawione, ale delikatne w konsystencji mięso może zadowolić każdego mięsożercę, nie tylko amatora dziczyzny.
PSST! Na deser warto zamówić jedno z ciast. Restauracja ma własnego cukiernika, który zna się na swoim fachu, a poza tym bardzo lubi sezonowe owoce.
10/20
Międzynarodowa/Swobodna
ul. Abp. Świnki 10
99-210 Uniejów
tel. 42 233 47 00
kom. 882 194 285
www.lawendowetermy.pl
Czynne
codziennie 8.00–11.00 (śniadania), 13.00–22.00 (ą la carte)
Płatność kartą
Visa MC AmEx
Średnie ceny
przystawka 28 zł
danie główne 40 zł
deser 17 zł
- Figa, Plewiska
Szef kuchni Lech Pluciński
Figa zlokalizowana jest przy jednej z głównych arterii dojazdowych Poznania. Oprócz restauracji pod tym samym szyldem znajduje się winiarnia i dziesięć pokojów hotelowych. Wystrój łączy style francuskiego bistro i eleganckiej restauracji: sporo tu surowej cegły, metalu i drewna. Przestrzeń podzielono na dwie części, więc odbywające się tu imprezy zamknięte nie przeszkadzają w funkcjonowaniu lokalu.
Szef kuchni Lech Pluciński gotuje międzynarodowo i sezonowo (w zaprzyjaźnionym ogródku załoga Figi uprawia na własny użytek warzywa). Stronią tu od półproduktów, wypiekają własną focaccię i kręcą lody, np. różane, podawane potem z bezami. W menu znajdziemy sajgonki z kaczką, krewetki w tempurze i apetycznie podaną, smaczną sałatę cezar. Pierś wielkopolskiej perliczki w musie z kurek to bardzo udana kompozycja: czuć w niej smak każdego ze składników, a jednocześnie tworzą one spójną całość. Przebojem lata był filet z łososia z ziemniakami confit, szyjkami rakowymi oraz kapustą pak choi z sosem z czerwonej papryki.
Gdyby dodać do tego wszystkiego odpowiednie winne doradztwo, opowieść ta byłaby jeszcze cieplejsza.
PSST! Do kupienia na wynos lokalne produkty, np. soki od Rembowskich i syropy owocowe z Gryszczeniówki.
11,5/20
Bistro/Swobodna
ul. Grunwaldzka 512
62-064 Plewiska
tel. 61 861 74 75
www.figarestauracja.pl
Czynne
codziennie 8.00–21.00
Płatność kartą
Visa MC AmEx
Średnie ceny
przystawka 24 zł
danie główne 45 zł
deser 16 zł
- Inspiracja, Przyjaźń
Szef kuchni Rafał Kopicki
Dla szefa kuchni Rafała Kopickiego główną inspiracją są kuchnie włoska, francuska oraz polska regionalna. Dania powstają tu ze świeżych warzyw, owoców i ziół uprawianych ekologicznie na miejscu. Inne produkty przyjeżdżają z pobliskich gospodarstw.
Restauracja w XIX-wiecznym Pałacu Kościeszy to idealne miejsce na relaks i ucztę w duchu slow food. Dostępnych jest kilka eleganckich sal. Stoły są duże i solidne, a krzesła bardzo wygodne – to niby szczegół, jednak bardzo podnoszący komfort degustowania potraw.
Polskie akcenty widać w przystawce, suszonej szynce z dzika, i w daniu głównym – prosiaku pieczonym przez 24 godziny. Rafał Kopicki nie boi się eksperymentować z ciekawymi składnikami, dzięki czemu mamy okazję spróbować grasicy z owocami leśnymi czy flaczków z tuszy węgorza. Na deser szef kuchni oferuje swą specjalność-niespodziankę. Można trafić choćby na piękną kompozycję emulsji owocowych, sorbetu z owoców leśnych, czekolady i waty cukrowej.
Oprócz zwykłej karty jest menu degustacyjne (od sześciu do kilkunastu dań).
Jeżeli ktoś zostanie oczarowany tym wspaniałym miejscem, ma możliwość zameldowania się w jednym z 21 pokojów.
PSST! Na kredensie czeka mnóstwo nalewek ziołowych i owocowych – wszystkie do spróbowania. Szef kuchni czasami organizuje także warsztaty kulinarne.
12,5/20
Nowatorska/Elegancka
ul. Łapińska 1
83-331 Przyjaźń
tel. 58 684 95 32
www.palackoscieszy.pl
Czynne
wt. –niedz. 12.00–20.00
Płatność kartą
Visa MC
Średnie ceny
przystawka 26 zł
danie główne 35 zł
deser 22 zł
Menu degustacyjne
5 dań 100 zł
każde następne 20 zł