Wznowienie życia artystycznego następuje z konieczności bez tłumnych wernisaży i z limitem zwiedzających, niemniej aż trudno uwierzyć, że w czasie lockdownu dało się wyzwolić tyle pomysłów i energii.

Warszawska Zachęta wystartowała jako jedna z pierwszych w poniedziałek z wystawami: „Rzeźba w poszukiwaniu miejsca" i „Rhizopolis" Joanny Rajkowskiej.

Wielki przegląd polskiej rzeźby z ostatnich 60 lat był gotowy od dwóch miesięcy. Prace stu wybitnych twórców czekały więc długo w pustych salach. Nad schodami, pod sufitem Zachęty, unosi się heksagonalna metalowa konstrukcja Izy Tarasewicz, jej tytuł „Płynąc z falami w kierunku równowagi" dobrze oddaje nastroje chwili. U stóp schodów stoją klasyczne „Kobiety brzemienne" Xawerego Dunikowskiego. A w Sali Matejkowskiej dominuje gigantyczna „Kompozycja monumentalna" Magdaleny Abakanowicz z lat 70.

Zebrano prace gwiazd, m.in. Aliny Szapocznikow, Tadeusza Kantora, Edwarda Krasińskiego, Koji Kamoji, Krzysztofa Wodiczki, Zbigniewa Libery. Zarazem mamy tu próbę problemowego spojrzenia na przemiany rzeźby i różne jej konteksty.

Z kolei „Rhizopolis" powstało na gorąco, tuż przed otwarciem. Joanna Rajkowska stworzyła niepokojące podziemne miasto przyszłości. Wchodząc w gąszcz martwych korzeni drzew, mamy wrażenie wędrówki po świecie dotkniętym katastrofą.

Bezpłatny tydzień

CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie otwiera 2 lutego wystawę „Ko-lekcja wyborów", która premierę miała w internecie w połowie stycznia. Ten projekt trzeba koniecznie zobaczyć na żywo, bo uwodzi psychodeliczną aranżacją przestrzeni Aleksandry Wasilkowskiej. Jednocześnie jest to szczególny eksperyment. Kilkadziesiąt prezentowanych prac wybrali sami widzowie z kolekcji CSW. A perwersyjna wizualność skontrastowana została z pracami głównie z tzw. nurtu sztuki krytycznej, czyli społecznie zaangażowanej, co prowokuje do dyskusji na temat sztuki współczesnej.

Nowością U-jazdowskiego jest monograficzny pokaz Ludwiki Ogorzelec „Szukam momentu równowagi". Rzeźby artystki, od połowy lat 80. mieszkającej w Paryżu, przypominają ażurowe struktury lub są interwencjami stworzonymi specjalnie dla Zamku w cyklu „Krystalizacje przestrzeni". I ta wystawa miała otwarcie online jeszcze w grudniu.

Muzeum Narodowe w Warszawie wraca 2 lutego, zapraszając przez najbliższy tydzień na bezpłatne zwiedzanie wszystkich wystaw. To ostatnia szansa obejrzenia znakomitej ekspozycji malarstwa „Polska. Siła obrazu" (czynnej do 7 lutego), która jest adaptacją wcześniejszego głośnego pokazu w filii Luwru w Lens.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już dziś, oglądaj relację z Gali wręczenia nagród na rp.pl

Dowiedz się więcej

Wśród galerii stałych szczególną uwagę skupia Galeria Faras. Dokładnie 60 lat temu, 2 lutego 1961 r., misja archeologiczna pod kierownictwem prof. Kazimierza Michałowskiego przybyła na tereny starożytnej Nubii we współczesnym Sudanie. Podczas wykopalisk odkryto ruiny chrześcijańskiej świątyni Faras, którego ściany pokryte były malowidłami z VII–XIV wieku. To jeden z największych sukcesów polskiej archeologii XX wieku.

Inauguracja obchodów jubileuszu będzie transmitowana we wtorek o godz. 13 na Facebooku. Od wtorku można też wreszcie oglądać Galerię Sztuki Starożytnej po prawie dziesięcioletnim remoncie. Oficjalnie prace ukończono w grudniu, ale pierwsi widzowie wejdą do nowej galerii dopiero teraz. Kto pamięta dawną galerię, będzie jej metamorfozą kompletnie zaskoczony.

Dawny barok i moda

Restart Muzeum Narodowego w Krakowie także nastąpi 2 lutego. Warto nie przeoczyć ostatniej szansy obejrzenia w Gmachu Głównym sensacyjnego odkrycia barokowego giganta, Szymona Czechowicza. Monumentalna wystawa jego obrazów czynna jest tylko do 21 lutego. Rusza dziś obchodzące w tym roku 10-lecie istnienia Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK z serią ponownie dostępnych wystaw, m.in. „Artyści z Krakowa. Generacja 1950–1969" i „Paweł Althamer, Artur Żmijewski Pieśń ostateczna". A Zamek Królewski na Wawelu otworzył się w poniedziałek, przyciągając wystawą „Sztuka Wschodu. Namioty tureckie".

Ożyło także Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu" w Toruniu z absolutnym hitem, retrospektywą „Lubię silne kobiety" Helmuta Newtona, legendarnego fotografa mody. Przed zawieszeniem wystawa była dostępna przez trzy tygodnie, a potem tylko wirtualnie. Teraz można ją oglądać na żywo do 28 marca.

5 lutego Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie otworzy nową wystawę „Henryk Streng / Marek Włodarski i modernizm żydowsko-polski". Przypomni złożoną biografię i sztukę wybitnego artysty, który zmienił tożsamość i styl po traumie wojennej.

Tego samego dnia w Krakowie wznowi działalność Międzynarodowe Centrum Kultury, które w tym roku będzie świętować swoje 30-lecie. Na razie zaprasza na oczekiwaną od listopada wystawę „Grafika we dwoje. Jadwiga Kaim-Otręba i Ryszard Otręba" .

We Wrocławiu w piątek otworzą się wszystkie oddziały Muzeum Narodowego. Czekają kolekcje stałe i liczne wystawy czasowe, m.in. „CranACH! Madonna pod jodłami" (do 31 marca), „Płaszczyzna porozumienia. Stoły w XVIII i XIX wieku" (do 7 marca), czy prezentacja nabytków 2019/2020 w Pawilonie Czterech Kopuł (do 28 marca) i najnowsza fotograficzna „Jorcajt – czas chasydów" w Muzeum Etnograficznym.

– W czasie lockdownu nauczyliśmy się wielu nowych rzeczy, działając wirtualnie podczas spotkań streamingowych, choć nie zastąpią one kontaktów ze sztuką w realu. Teraz wracamy – mówi „Rz" Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. – Mógłbym powiedzieć o pandemii niczym Grek Zorba: jaka piękna katastrofa nam się zdarzyła! Ale wierzę, że otwarcie muzeów jest jaskółką powrotu do normalności. Wkrótce otworzymy dużą ekspozycję „Bypass. Wystawa pandemiczna" w Pawilonie Czterech Kopuł z nigdy niepokazywanymi dziełami z naszych zbiorów.