– Zwierzęta same nie powiedzą, że dzieje im się krzywda. Musimy im pomóc – mówi Ulki Kurek, koordynatorka warszawskiego Marszu (NIE) Milczenia. Stop przemocy wobec zwierząt.
Demonstracja jest odpowiedzią na ostatnie historie bestialskiego traktowania zwierząt. Kroplą, która przelała czarę goryczy, były wydarzenia w Lipnicy Małej, gdzie mężczyźni przywiązali do samochodu suczkę rasy husky. Jeździli z nią tak długo, aż psu odpadła głowa. – Głośno było też o innych okrutnych sprawach: podpaleniu psa Kuby, dręczeniu kotów, ginącego pod kołami pociągu owczarka – wymienia Kurek.
I dodaje, że prokuratura zbyt często umarza sprawy dotyczące znęcania się nad zwierzętami, a sądy wymierzają zbyt niskie kary. – Jeśli będziemy głośno mówić o łamaniu praw zwierząt, to wtedy wymiar sądowniczy przestanie ignorować barbarzyńskie ich traktowanie – uważa Kurek.
Dlatego w trakcie marszu będą zbierane podpisy pod projektem ustawy o ochronie zwierząt przygotowanym przez Koalicję dla Zwierząt. Dotychczas zebrano 65 tys. podpisów.
Cześć manifestantów promowała także weganizm, czyli niespożywanie żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego. Na ich transparentach widniały hasła: "Mleko - produkt przemocy i cierpienia"; "Stop wywożeniu koni na rzeź"; "Zoo to więzienie i cierpienie" oraz "Świnie czują tak jak psy i koty".
Pora na zwierzęta
Warszawski marsz wyruszył o godz. 13 sprzed kancelarii premiera (Al. Ujazdowskie 1/3), przeszedł przez pl. Trzech Krzyży, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście i skończył się na pl. Zamkowym. Brało w nim udział kilkaset osób, wśród nich Ryszard Kalisz, poseł SLD
- Od dwóch dni mówimy o nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, o co zabiegałem od 11 lat. Tak samo można znowelizować ustawę o ochronie zwierząt. Jednocześnie trzeba jednak zadbać, by egzekwowane było już istniejące prawo, które przewiduje kary do 2 lat pozbawienia wolności za stosowanie przemocy wobec zwierząt - powiedział dziennikarzom polityk.
Ocenił, że takie akcje jak ta niedzielna są potrzebne i przydatne. "Takie akcje budują świadomość społeczną, która z roku na rok się zmienia" - zwrócił uwagę poseł.
Uczestnicy marszu skandowali: "Zwierze nie jest rzeczą" oraz "Bez przemocy wobec zwierząt".
Około dwustu osób, także ze swoimi psami, wzięło udział w marszu w Szczecinie. Uczestnicy marszu przeszli ulicami miasta niosąc transprenty z napisami m.in. "One też chcą być szczęśliwe" czy "Marsz (Nie) Milczenia". Marsze (Nie)Milczenia zaplanowano także w Katowicach, Zielonej Górze, Sanoku i Zabrzu.
O proponowanych w ustawie zmianach można przeczytać na www.marszniemilczenia.pl