Choć nie ma charyzmy Adele lub Florence Welch nadrabia to świetnym wyczuciem muzyki elektronicznej i umiejętnie łączy ją z popem i subtelnym soulem. Jej znakomity wokal, porównywany do Sade i Whitney Houston oraz talent do przebojowych kompozycji sprawiają, że jest jednocześnie ulubienicą w kręgach muzycznej alternatywnej i głównego nurtu. O przebojowym talencie i popowym potencjale 27-letniej Jessie Ware świadczy choćby to, że jej debiutancki album
świetnie się sprzedawał w Polsce i zdobył tytuł złotej płyty, a jej utwory nie schodziły z list przebojów rozgłośni radiowych.
Zaczynała karierę jako wokalistka drugiego planu. Najpierw w chórkach na koncertach Jacka Penate, później współpracując z najmodniejszymi twórcami muzyki elektronicznej - zaśpiewała m. in. w "Nervous" popularnego wśród klubowiczów SBTRKT'a, "The Vision" Jokera, czy "Aaliyah" Katy B, 24-letniej gwiazdy z Londynu.
Szybko jednak przekonano się, że Jessie Ware ma talent zasługujący na samodzielny płytowy debiut. Po wydaniu pierwszego albumu "Devotion" stała się ulubienicą krytyków i publiczności. Pierwsza płyta miała bardzo dobre recenzje i wielokrotnie pojawiała się w podsumowaniach roku. "Devotion" nominowano również do prestiżowych na Wyspach Brytyjskich nagród - Brit Award i Mercury Music Prize. W New Musical Express napisano o nagraniach, że "powala na kolana".
Artystka jest przy tym bardzo skromna. Często powtarza, że zawsze postrzegała siebie jako zwykłą dziewczynę, bez gwiazdorskich ambicji. "Staram się tylko dobrze bawić i udawać, że jestem gwiazdą popu" - opowiadała w jednym z wywiadów. Wśród swoich inspiracji wymienia m. in. Prince'a i Grace Jones.
Wielka Brytania w ostatnich latach stała się kolebką twórców, łączących soul z wyrafinowaną elektroniką. Tam narodziły się gwiazdy Jamiego Woona i Jamesa Blake'a. Jessie Ware jest najpopularniejszą kobiecą twarzą tego nurtu.
Single "Wildest Moments", czy "Running" zachwyciły również polską publiczność.
W Polsce występowała już parokrotnie, m. in. na gdyńskim Openerze w 2012 r. Teraz zagra w Warszawie (bilety już wyprzedano) i Krakowie.
22 marca (piątek)
Kraków, klub Studio, ul. Witolda Budryka 4
cena biletów: 99 zł
23 marca (sobota)
Warszawa, klub Palladium, ul. Złota 9
cena biletów: 89 / 99 zł
Więcej informacji na stronie Agencji Artystycznej GO AHEAD.