Najbezpieczniej u fryzjera?
Trudno oprzeć się przekonaniu, że wykonywanie inwazyjnych zabiegów najbezpieczniejsze jest w salonie fryzjerskim, gdzie oddajemy się w ręce wykwalifikowanego specjalisty. Niemal na pierwszy rzut oka jest on w stanie ocenić kondycję naszych włosów, stopień nawilżenia
i porowatości, dzięki czemu dobierane przez fryzjera kosmetyki i czas ich aplikacji będą dla nas względnie bezpieczne. Ale to kosztuje. W zależności od rodzaju koloryzacji i salonu, który wybierzemy, ceny wahają się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. A wszystko trzeba przecież powtarzać co jakiś czas. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy zakup farby
w drogerii i domowa koloryzacja.
Ratunek wprost z drogerii
Koncerny kosmetyczne wyszły naprzeciw potrzebom kobiet. Farby do włosów, które można było stosować samodzielnie, a które do niedawna jeszcze okrutnie niszczyły włosy, przeszły już na szczęście do lamusa. Obecnie po zabiegu domowej koloryzacji możemy być pewne,
że efektem będzie piękny, zmysłowy i intensywny kolor. Zapewnią to różnego rodzaju olejki pielęgnacyjne, standardowo dodawane już do składu farb do włosów. Wspomagają one pielęgnację, ale też sprawiają, że farbowanie włosów przy użyciu takich produktów jak Garnier Olia zmienia się w czystą przyjemność. Nie bez znaczenia jest również fakt, że oszczędzając pieniądze (cena dobrej jakościowo, drogeryjnej farby do włosów oscyluje
w granicach ok. 30 zł), nie robimy tego kosztem kondycji naszych włosów.
Nie zapomnij o pielęgnacji
Niemal każda drogeryjna farba do włosów ma do opakowania dołączoną saszetkę z odżywką, której celem jest utrwalenie i pielęgnacja koloru. Nie wolno pominąć tego kroku w czasie domowej koloryzacji. Można się nawet pokusić o zaaplikowanie tej odżywki na dłużej (tak, jak robimy to z maską do włosów), aby jej składniki wniknęły jak najgłębiej. Dzięki temu włosy będą miękkie i nawilżone, a kolor nasycony i lśniący. Także dalsze pielęgnowanie włosów farbowanych powinno składać się z czegoś więcej, niż tylko z mycia głowy łagodnym szamponem bez względu na to, czy nadajemy włosom nowy kolor w domowym zaciszu, czy
w salonie fryzjerskim.