Od jedzenia przypiekanych żywym ogniem kawałków egzotycznych zwierząt na azjatyckiej ulicy po celebrowanie kolacji w uznanej na świecie restauracji, gdzie bez sukni wieczorowej ani rusz. Najlepiej jeśli oba zjawiska występują jednego dnia. Jest coś przewrotnego i perwersyjnego w wybieraniu butelek drogich szampanów w otoczeniu wykrochmalonych sommelierów przy świadomości, że jeszcze nie przebrzmiał smak posiłku kosztującego „one dollar". Tu eleganckie kreacje, tam wymięty T-shirt.
Kilka dni temu przetrząsałam kulinarnie Kraków. To niezły pomysł wykorzystać pierwsze promienie wiosennego słońca i cieszyć się tym pięknym miastem przed sezonem. Upust potrzebie niewymuszonej elegancji i misternie zestawionych win z daniami dałam w niewielkiej kazimierskiej restauracji Bottiglieria 1881. Miejsce starannie urządzone, z obiecująco krótkim menu i imponującą kolekcją win. Prawie 500 etykiet czekających na degustację. W dodatku dzięki sprytnemu urządzeniu pozwalającemu na nalewanie win bez otwierania butelki niemal każde z nich można zamawiać na kieliszki. Kompetentni sommelierzy zgrabnie dobierają trunki, uświetniając kompozycje wychodzące spod ręki szefa kuchni.
Szukających zawadiackich smaków rozczaruje zapewne nieoczekiwane zniknięcie z kulinarnej mapy miasta uroczej knajpki o nazwie Ramen Girl. Restauracja wraz z szefową kuchni przeniosła się do Warszawy, wzmacniając stołeczną modę na ten japoński makaron. Zatem w poszukiwaniu światowych trendów pozostaje ruszyć w miasto.
Street food na Kazimierzu dodaje smacznego pieprzyka całej wyprawie. Na rogu Wąskiej i Świętego Wawrzyńca, na niewielkim placyku usadowiło się zagłębie budek i budeczek z górującym nad całym zbiegowiskiem londyńskim autobusem. Doskonałe frytki, zaskakująco udane sushi, swojskie pieczone ziemniaki i kilka wersji hamburgerów. A do tego zdumiewająco starannie przygotowane fish&chips. Świeża, jędrna polędwica dorsza, frytki i mushy peas (puree z zielonego groszku z nutą mięty) nieustępujące temu z angielskich pubów. Po posiłku serwują nawet espresso. A serdeczna atmosfera między ekipami poszczególnych barków sprawia, że u każdego można usiąść i raczyć się daniami pozostałych.
Najtwardsi zawodnicy resztki głodu mogą wypchnąć legendarną zapiekanką U Endziora. Tłusta i mdława to legenda, ale nie wypada choćby nie spróbować tej ambrozji krakowskich elit smaku. Podobno najlepsza jest w wersji z ketchupem i szczypiorkiem. Być może. Schowana w kieszeni małpka mocnego alkoholu o herbacianym zabarwieniu i słodkim, wbrew nazwie, smaku dopełni szczęścia. A przynajmniej da radosne poczucie powrotu do frywolnych lat młodzieńczych.
Autorka jest redaktor naczelną „Żółtego Przewodnika" Gault & Millau
Rekomendacja Gault & Millau
Kraków na każdą kieszeń, strój i nastrój. Więcej w „Żółtym Przewodniku"
- Bistro 11 Food&Wine
Szef kuchni Tomasz Binięda
Karierę zaczynał w rodzinnym Krakowie, w Pałacu pod Baranami; pracował też m.in. w tutejszych restauracjach Wierzynek i Figa z Makiem oraz w zakopiańskim Sense. Od września 2014 r. Tomasz Binięda szefuje w Bistro 11.
Restauracja znajduje się w jednym ze zwykłych, niczym się niewyróżniających krakowskich podwórek. Jej wnętrze jest jasne i nowoczesne (drewno, surowa cegła), sporo też tutaj zieleni w doniczkach. Kuchnia jest oddzielona od sali jadalnej szybą, dzięki czemu możemy podpatrywać pracę kucharzy.
Menu krótkie. Zaskakuje panna cotta na słono: jest zrobiona z koziego sera, a podawana na buraczkach i liściach botwinki, z dodatkiem pomarańczy i czarnych oliwek. Bulion grzybowy z kaczką, soczewicą i kapustą włoską zachwyca aromatem i delikatnością. Niby proste, a jakże bogate w smaki, aksamitne ziemniaczano-szczypiorkowe purée podane do duszonej na maśle delikatnej cielęciny i ragout z zielonych warzyw sprawia, że myśli się o powrocie do Bistro 11, choć jeszcze się z niego nie wyszło. Warte polecenia są też ravioli pełne farszu z łososia, ricotty i szpinaku, ułożone na gęstym pomidorowym sosie, udekorowane rukolą i parmezanem. Delikatny torcik kokosowo-limonkowy z musem pomarańczowo-imbirowym i odrobiną sosu koniakowego to deser, którego trzeba koniecznie spróbować.
PSST! Można tu zjeść śniadanie. Do wyboru np. owsianka, omlety i jajka w koszulce – potrawy wbrew pozorom wcale nie powszechnie dostępne.
13/20
Bistro/Swobodna
Rakowicka 11 31-511 Kraków
tel. +48 511 511 871
Czynne:
pon. 12.00 do ostatniego gościa
wt.–pt. 9.00 do ostatniego gościa
sob.–niedz. 10.00 do ostatniego gościa
kuchnia:
niedz.–czw. do 21.00 pt.–sob. do 22.00
Średnie ceny:
przystawka 26 zł
danie główne 36 zł
deser 15 zł
Płatność kartą: Visa MC
- Introligatornia Smaku
Szef kuchni Marek Widomski
Introligatornia Smaku wzięła nazwę od działającego tu wcześniej warsztatu oprawy książek. Klimat starej manufaktury został zachowany – podkreślają go elementy wystroju: fototapeta z półkami starych woluminów, obrusy i krzesła w ogromne białe litery na czarnym tle oraz duża maszyna introligatorska.
Karta restauracji pełna jest dań polskich, amerykańskich i włoskich, między innymi pierogów, burgerów i makaronów. Jedną z oryginalnych przystawek są razowe pierożki z gęsim mięsem, podawane z sosem pieczeniowym. Gęsina świetnie sprawdza się jako farsz: jest delikatna i bardzo soczysta, natomiast esencjonalny sos pieczeniowy przydaje potrawie zdecydowanego mięsnego smaku. W Introligatorni gęsie mięso jest stosowane nie tylko w pierożkach, lecz także w uszkach będących dodatkiem do czerwonego barszczu – tu również wypada znakomicie. Danie absolutnie bezkonkurencyjne to chrupiące placki z pęczaku, serwowane z gulaszem wołowym i kwaśną śmietaną oraz sałatką wiosenną. Już same placuszki z ugotowanego na miękko pęczaku to mistrzostwo świata – po ich skosztowaniu nie chce się sięgać po nic innego. Jednak wołowy gulasz, wprowadzając do kompozycji mocny, mięsno-pikantno-słony akcent, wynosi danie na jeszcze wyższy poziom; kwaśna i gęsta śmietana uzupełnia całość, pięknie spajając wszystkie smaki.
PSST! Są tutaj smaczne zdrowe i pożywne smoothies, np. z zielonych owoców. Taki napój może zastąpić przynajmniej jedno obiadowe danie.
12/20
Międzynarodowa/Swobodna
Józefa 20 31-056 Kraków
tel. +48 661 116 351
Czynne:
pon.–pt. 13.00 do ostatniego gościa
sob.–niedz. 12.00 do ostatniego gościa
kuchnia:
codziennie do 23.00
Średnie ceny:
przystawka 30 zł
danie główne 47 zł
deser 15 zł
Menu degustacyjne 5 dań 75–110 zł
Płatność kartą: Visa MC
- Miodova Restaurant
Szef kuchni Mateusz Turaj
Mateusz Turaj doświadczenie zawodowe zdobywał w restauracjach Irlandii, Kanady i Niemiec. W 2008 r. trafił do krakowskiej Ancory, pod skrzydła Adama Chrząstowskiego.
Miodova mieści się na Kazimierzu, przy jego najbardziej reprezentacyjnej ulicy Szerokiej, w zabytkowej, pięknie odrestaurowanej kamieniczce. Wnętrze jest nowoczesne (cegła, kamień, stal, drewno), lecz z wieloma ciepłymi akcentami – np. na kanapach leżą kolorowe poduszki. Poczynania kucharzy można obserwować – kuchnia jest otwarta.
Menu powstało pod wpływem książki Ilustrowany kucharz krakowski z 1897 r. autorstwa Marii Gruszeckiej. Jedno z dań – zupę rakową – odtworzono literalnie, a wiele innych jest tym dziełem inspirowanych. Rakowa ma gładką, kremową teksturę; do jej przygotowania użyto także pomidorów, które równoważą słodkawy smak raków. W stylu Miodovej odnaleźć można wpływy kuchni Austro-Węgier i żydowskiej. Te ostatnie czuć na przykład w rozpływających się w ustach gęsich żołądkach z szalotką, podawanych w wypiekanej na miejscu brioszce. Dodanie do nich bryndzy jest posunięciem nieortodoksyjnym, lecz daje bardzo smakowity efekt. Karta win dobrze skomponowana. Poza reprezentantami Włoch i Francji są w niej także trunki z Węgier, Moraw, Austrii czy Słowacji. Osobne rozdziały poświęcono winom izraelskim oraz krakowskim – z winnicy Srebrna Góra.
PSST! Zostawcie sobie miejsce na miodownik – sztandarowy deser restauracji. Lub deskę polskich serów podawanych z orzechami w miodzie.
12/20
Polska/Elegancka
Szeroka 3 31-053 Kraków
tel. +48 12 432 50 83 +48 660 343 203
Czynne codziennie:
10.00–23.00
kuchnia: codziennie 12.00–22.30
Średnie ceny:
przystawka 22 zł
danie główne 48 zł
deser 20 zł
Płatność kartą: Visa MC AmEx
- Trzy Rybki
Szef kuchni Krzysztof Żurek
Krzysztof Żurek pracował w Polsce (Concept 13 w Warszawie, Pod Różą w Krakowie) i we Włoszech (Pichler w Bolzano, Al Bersagliere w Mantui, Onice we Florencji). Pieczołowicie dobiera produkty i dostawców. Miód bierze z zaprzyjaźnionej pasieki, wołowinę od hodowcy z Leska, a kacze foie gras z Węgier, z zakładu, który wytwarza je bez przymusowego tuczu.
Restauracja Trzy Rybki mieści się w Hotelu Starym. Historia zaadaptowanej na jego potrzeby kamienicy sięga XIV w. Od 1945 r. do lat 90. funkcjonowała tu restauracja Pod Trzema Rybkami. Nazwa wzięła się od kutej kraty z wizerunkiem ryb – obecnie do obejrzenia w krakowskim Muzeum Narodowym. We wnętrzu lokalu, jak i w całym hotelu, w zachwycający sposób przenikają się różne style architektoniczne, od gotyku i renesansu aż po klasycyzm; współczesne wyposażenie (meble, oświetlenie, dodatki) stanowi dla nich dyskretne tło.
W menu głównie autorskie improwizacje szefa na temat kuchni polskiej. Warto skosztować marynowanej na miejscu troci, podawanej z musem z naci kolendry i pietruszki oraz cudownie lekkim cytrynowym żelem. Do popisowych dań należą, serwowane na czarnej kamiennej płycie, pierożki z delikatnego ciasta, wypełnione nadzieniem z królika i pieczonego buraka. Niezwykle smakowita jest delikatna łopatka jagnięca skojarzona z burakami i sosem z gorczycy. A na koniec – jeszcze ciepłe ciasto z gorzkiej czekolady z czarną porzeczką.
PSST! Kiedy jest ciepło, warto udać się do Sky Baru na dachu budynku. Można tam podziwiać starówkę, słuchać hejnału mariackiego i pić świetne koktajle.
13,5/20
Międzynarodowa/Elegancka
Hotel Stary Szczepańska 5 31-011 Kraków
tel. +48 12 384 08 06
www.likusrestauracje.pl/pl/Restauracja_3_Rybki
Czynne codziennie:
12.00–23.00
Średnie ceny:
przystawka 47 zł
danie główne 92 zł
deser 40 zł
Płatność kartą:
Visa MC AmEx
- Unicus
Szef kuchni Mateusz Suliga
Unicus to restauracja hotelu o tej samej nazwie. Szef kuchni dba tutaj o różnorodność karty, można w niej znaleźć dania i kuchni międzynarodowej, i polskiej. Do rodzimych Mateusz Suliga podchodzi ze szczególną uwagą: stara się tworzyć nowe zestawienia smakowe, lecz tak, aby przy tym nie zniszczyć tradycji. Z pietyzmem wybiera produkty i serwuje między innymi wieprzowinę ze świni złotnickiej, wielkopolską perliczkę czy wysokiej jakości podhalańską jagnięcinę.
Lokal mieści się w XV-wiecznych piwnicach kamienicy znajdującej się w samym centrum krakowskiej starówki i ma bardzo ciekawe wnętrze. Pięknie odrestaurowane sale o kolebkowych sklepieniach z wyeksponowaną starą cegłą są nobliwe i miłe zarazem. Warto tu umówić się na romantyczny wieczór, nie będzie też błędem zaproszenie na kolację dystyngowanych gości. Bez wątpienia rozsmakują się w serwowanych tu daniach.
Warto postawić na rybny rosół Kaszanat, podawany ze zrazem z pstrąga i młodymi warzywami. Ciekawa jest odymiona polędwica z dorsza z pierogiem z kaszą gryczaną (tu pierwszy smaczek: niepaloną) i sosem rakowym (smaczek drugi: zagęszczanym chlebem – tak jak się to robiło w dawnej polskiej kuchni). Dla wielbicieli mięs: polik wieprzowy z pierogiem nadziewanym botwinką, podany z musem z bobu i estragonu oraz konfiturą z szalotek. Sporo składników, ale świetnie ze sobą współgrających – rezultat smakowity!
PSST! Krakowianie otrzymują 20% rabatu na dania restauracyjne.
11/20
Regionalna/Elegancka
św. Marka 20 31-020 Kraków
tel. +48 12 433 71 11
www.hotelunicus.pl/restauracja,5-5.html
Czynne codziennie:
7.00–11.00 (śniadanie)
14.00–22.00 (a la carte)
Średnie ceny:
przystawka 30 zł
danie główne 50 zł
deser 25 zł
Płatność kartą: Visa MC AmEx