Kim Czang Son, nazywany przez agencję Reuters faktycznym szefem sztabu Kim Dzong Una, przyleciał w poniedziałek do Singapuru przez Pekin.

W tym samym czasie zespół przedstawicieli rządu Stanów Zjednoczonych, w tym zastępca szefa sztabu Białego Domu, opuścił bazę lotniczą USA w Japonii i również udał się do Singapuru - podaje NHK.

Biały Dom poinformował, że do Singapuru na spotkanie z Koreańczykami z północy udał się zespół "wstępny".

Doniesienia wskazuję, że przygotowania do historycznego szczytu, początkowo zaplanowanego na 12 czerwca, posuwają się naprzód, po tym, jak Trump odwołał je w zeszłym tygodniu. Dzień później prezydent USA wyrażał się już bardziej ugodowo.

Z kolei agencja informacyjna Yonhap, cytując nienazwane źródło, poinformowała, że Kim Yong Chol, Koreańczyk z Północy zajmujący się stosunkami dyplomatycznymi z Południem, ma wylecieć do Stanów Zjednoczonych w środę, po rozmowach z chińskimi urzędnikami w Pekinie.

Ze względu na nałożone sankcje, Kim Yong Chol nie ma możliwości normalnego odwiedzenia USA. Jego wizyta w Stanach Zjednoczonych wskazywałaby, że rząd Donalda Trumpa cofnął wpisanie Koreańczyka na czarną listę. Trafił na nią w 2010 i 2016 roku.