Putin zastrzegł, że spotkanie obu prezydentów w rosyjskiej stolicy może się odbyć tylko z zachowaniem odpowiednich warunków. Przyznał jednak, że "rozmowy telefoniczne nie są wystarczające".
Rosyjski prezydent powiedział też, że jest "gotów, aby udać się do Waszyngtonu".
Putin wypowiadał się w Johannesburgu, stolicy Republiki Południowej Afryki, po szczycie państw BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA). Komentując sankcje, nałożone na jego kraj, ocenił, że zmieniły one walutę "na broń", wskazując, że efektem takich działań jest m.in. wzrost siły chińskiego juana.
Dowiedz się więcej: BRICS: Czy to świat po chińsku?
Putin stwierdził także, że Stany Zjednoczone i Rosja muszą rozmawiać o konfliktach na świecie, z naciskiem na kwestię porozumienia atomowego z Iranem, konflikty na Bliskim Wschodzie i traktaty dotyczące kontroli zbrojeń.
Rosyjski przywódca zaznaczył, że jest możliwe, iż on i Trump spotkają się na marginesie szczytu G20 lub innego międzynarodowego wydarzenia.
Nawiązując do reakcji w Stanach Zjednoczonych po konferencji z udziałem Donalda Trumpa po niedawnym szczycie w Helsinkach, Putin powiedział: "Pomimo trudności, w tym konkretnym przypadku trudności związanych z wewnętrzną sytuacją polityczną w Stanach Zjednoczonych, życie toczy się dalej i nasze kontakty są kontynuowane".