Polska będzie płacić miliardy za obecność amerykańskich baz - wynika ze słów Donalda Trumpa, które padły podczas oficjalnej wizyty Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych.
Podczas wspólnej konferencji prasowej po rozmowie w cztery oczy z polskim prezydentem, Donald Trump oświadczył, że Polska zadeklarowała uruchomienie "ogromnych nakładów", aby na jej obszarze znalazły się stałe bazy amerykańskich wojsk.
- Wszelkie dzisiaj czarowanie w sprawie stałych baz USA w Europie to politycznie czary-mary. Prezydent Duda, MON i MSZ wiedzą doskonale, że dopiero w marcu zakończy się etap studiów prowadzonych przez Pentagon, po których to Kongres USA się dowie, czy to się Ameryce opłaca - ocenił w TVN24 były prezydent Bronisław Komorowski.
Czytaj także:
Nowy rzecznik Dudy: Opozycja spod znaku jedynego Donalda i bigosu
"Zdjęcie Dudy? Zaszczytem jest dopuszczenie do biurka"
- Nie ma bezpieczeństwa bez pieniędzy, ale między dżentelmenami tak otwarcie o pieniądzach się nie mówi. Polska strona postawiła się w sytuacji, w której stworzyła wrażenie, że chce kupić amerykańską obecność w Polsce - dodał.
Zdaniem Komorowskiego przyjaciół nie można kupić za pieniądze. - Nie kupuje się trwałego bezpieczeństwa, bo może się znaleźć ktoś, kto da jeszcze więcej - ocenił.
Były prezydent mówił również o zdjęciu, na którym widać Andrzeja Dudę na stojąco podpisującego wspólną deklarację z Donaldem Trumpem.
- Myślałem, że to jest fotomontaż. Zrobiło mi się zwyczajnie przykro, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. To zdjęcie z oficjalnej strony prezydenta Trumpa. To obciążą obie strony, że pokazało się takie zdjęcie. Gospodarz nie powinien takiego zdjęcia publikować, a jeśli to zrobił, to oddaje jego rzeczywisty stosunek do polskiego prezydenta i Polski - powiedział.