Mosbacher zdradziła, że priorytety jakie wskazał jej prezydent Donald Trump przed wysłaniem jej na placówkę w Warszawie to: współpraca z Polską na rzecz jej energetycznej niezależności i bezpieczeństwa, współpraca na rzecz umocnienia NATO i wzmocnienia roli Polski w Sojuszu, a także współpraca na rzecz wzmocnienia przez Polskę swego własnego bezpieczeństwa.

- Wasz kraj wydaje na obronność założone 2 proc. PKB, inwestuje w swoje własne bezpieczeństwo, to bardzo budujące - podkreśliła Mosbacher.

Ambasador chwaliła też stan polskiej gospodarki, podkreślając, że Polska cały czas się rozwija. - Moim zdaniem Polska jest w tej właśnie chwili na krawędzi stania się prawdziwą potęgą w regionie. Nie tylko zresztą w regionie. Polska może stać ramię w ramię z Niemcami i Francją w Unii Europejskiej. Polska zajmuje należne jej, kierownicze miejsce i dla Stanów Zjednoczonych jest istotnym sojusznikiem - mówiła.

Mosbacher odniosła się też do możliwości utworzenia w Polsce stałej bazy wojsk USA, o co zabiegał w Białym Domu prezydent Andrzej Duda. - Staramy się zrozumieć i przeanalizować, jak (stała baza w Polsce) mogłaby wpisać się w amerykańską politykę obrony i odstraszania w regionie – podkreśliła ambasador.

Z kolei odnosząc się do faktu, że Polacy wciąż potrzebują wiz, by wjechać do USA, Mosbacher stwierdziła, że "nie może usprawiedliwić tego faktu". Dodała, ze Polacy "powinni być objęci programem bezwizowym". - Moje stanowisko w tej sprawie jest bardzo jasne, ale to nie wystarczy. Wiem, że sprawa zyskała teraz należną jej uwagę na wysokim szczeblu w Waszyngtonie - zaznaczyła. 

Jednocześnie ambasador zadeklarowała, że "to może być ostatnia sprawa, którą załatwi, ale jest zdeterminowana, by ten program bezwizowy przeprowadzić".