Reklama

Sprawca wypadku na Bielanach w szpitalu. Nie trafi do aresztu

Mężczyzna, który spowodował tragiczny wypadek na warszawskich Bielanach nie trafi do aresztu. Mężczyzna przebywa w szpitalu.
Sprawca wypadku na Bielanach w szpitalu. Nie trafi do aresztu

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

amk

Krystian O., który zabił na przejściu dla pieszych 33-letniego mężczyznę, nie trafi za kratki, mimo że sąd zdecydował o jego aresztowaniu.

Przechodzący przez pasy na ulicy Sokratesa  mężczyzna z rodziną zdołał odepchnąć wózek z dzieckiem i żonę. Sam zginął pod kołami rozpędzonego do nawet 130 km na godzinę BMW.

Sprawca wypadku nie trafi na razie do aresztu - od niedawna przebywa w szpitalu.

Policja nie ujawnia, z jakiego powodu się tam znalazł.

Jednak w rozmowie z Polsat News Krystian O. stwierdził, że chciał sobie odebrać życie. - Zaraz mnie po prostu będą zabierali. Jeżeli uznają, że jest ze mną tak źle, jak ja czuje, że jest ze mną źle, no to może się to skończyć jeszcze gorzej, niż ja sobie wyobrażam - mówił reporterowi "Interwencji" w rozmowie telefonicznej. Twierdził, że jest właśnie na szpitalnej izbie przyjęć. - Wiem, że ja już mam pętle na szyi, ja już to wiem.

Reklama
Reklama

Krystian O. usłyszał zarzut spowodowania katastrofy w ruchu drogowym ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 8 lat więzienia. Jednak prokuratura będzie analizować, czy nie zmienić zarzutu na zabójstwo z zamiarem ewentualnym, a za to może grozić dożywocie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Kraj
„Rzecz w tym”: Co naprawdę siedzi w głowie Jarosława Kaczyńskiego? Po co mu Przemysław Czarnek?
Kraj
Warszawa Główna przywita pociąg retro. Rusza Nieśpieszny do Zakopanego
Kraj
Nadchodzi zwrot w pogodzie: chłód, deszcz, a nawet śnieg. Zacznie się w weekend
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama