Jak podaje instytut Nielsena 10 lutego, w związku z protestem niezależnych mediów przeciwko propozycji podatku od przychodów z reklam, jaki miałby zostać na nie nałożony (protestujące media - w tym "Rzeczpospolita" - opublikowały list otwarty w tej sprawie), zmieniona została ramówka 58 kanałów telewizyjnych, które nadawały jedynie tekst protestu.

Ze względu na to, że technologia Nielsena wymaga ścieżki dźwiękowej do pomiaru oglądalności, instytut nie był w stanie, z przyczyn technicznych, oszacować 10 lutego oglądalności kanałów, które pokazywały wyłącznie planszę bez podkładu dźwiękowego (jak TVN, TVN24 czy Polsat - red.). W proteście nie brały udziału media publiczne - TVP, TVP2 i TVP Info emitowały swój codzienny program.

Dzień po proteście udział TVP1 w widowni telewizyjnej spadł z 15,9 proc. (10 lutego) do 9,96 proc. Był to mniejszy udział w widowni niż tydzień wcześniej (10,28 proc.) i dwa tygodnie wcześniej (11,06 proc.).

Z kolei udział TVP2 w widowni telewizyjnej spadł do 8,45 proc. (10 lutego wynosił 15,42 proc.).

TVP Info miało 10 lutego udział w widowni na poziomie 8,16 proc. - a dzień później spadł on do 3,99 proc. (więcej niż przed tygodniem - wówczas było to 3,72 proc. ale mniej niż dwa tygodnie temu, gdy wyniósł 4,06 proc.).

"Wiadomości" 10 lutego obejrzało 4 568 185 osób, a 11 lutego - 2 371 208. "Fakty" obejrzało 11 lutego 2 812 903 osoby (19,65 proc. udziału w widowni) - mniej niż tydzień (3 003 918) i dwa tygodnie wcześniej (2 936 340). Z kolei "Wydarzenia" Polsatu obejrzało 11 lutego 1 646 077 osób (11,58 proc. udziału w widowni) - mniej niż tydzień (1 697 053) i dwa tygodnie temu (1 789 523).

Udział TVN w widowni telewizyjnej wyniósł 11 lutego 8,33 proc. - mniej niż tydzień wcześniej (8,54 proc.), ale więcej niż dwa tygodnie wcześniej (7,61 proc.). Udział Polsatu - 9,3 proc. (więcej niż tydzień - 8,87 proc. i dwa tygodnie - 7,99 proc. wcześniej). Udział TVN24 w widowni wyniósł 11 lutego 5,91 proc. (tydzień wcześniej - 4,92 proc., dwa tygodnie wcześniej - 6,01 proc.), a udział Polsat News - 2,09 proc. (tydzień wcześniej - 1,92 proc., dwa tygodnie wcześniej - 2,06 proc.).

Uzasadniając plan "długofalowymi konsekwencjami pojawienia się i rozprzestrzeniania się wirusa SARS CoV-2 oraz jego wpływem na zdrowie" rząd PiS, Porozumienia i Solidarnej Polski planuje wprowadzenie opłaty z tytuły reklamy internetowej i konwencjonalnej. Środki z nowej daniny miałyby zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków oraz nową instytucję, Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Czytaj także:
Posłowie o podatku od reklam: Uderzenie w niezależne media

Przeciwko planom wprowadzenia opłaty wystąpiły polskie media. "To po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media" - czytamy w liście otwartym do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych, podpisanym przez 43 sygnatariuszy, wśród których są m.in. Gremi Media S.A., Agora S.A., Grupa Eurozet, Grupa RMF, Ringier Axel Springer Polska, Telewizja Polsat sp. z o.o. oraz TVN S.A.

W środę biorące udział w proteście media nie nadawały programów i nie publikowały treści w internecie, a strony główne gazet i portali informowały o akcji "Media bez wyboru".

Dowiedz się więcej: Polskie media przeciw podatkowi od reklamy. "To haracz"

Przeciwko planowi wprowadzenia nowego podatku zaprotestował także Zarząd Izby Wydawców Prasy.