Były negocjator z USA w sprawie tarczy antyrakietowej oglądał wczoraj gabinet, który zwolnił gen. Roman Polko, do niedawna zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Witold Waszczykowski nie chce jednak mówić o ewentualnej nominacji.

– Byłem na spotkaniu z Władysławem Stasiakiem, rozmawialiśmy m.in. o sprawach tarczy antyrakietowej, informowałem szefa BBN o różnych aspektach ostatnich miesięcy mojej pracy – mówi Waszczykowski.

Decyzja o powołaniu go na zastępcę Stasiaka formalnie jeszcze nie zapadła, bo prezydent Lech Kaczyński jest na urlopie. – Ale do prezydenta są wożone różne dokumenty, więc sprawa zostanie załatwiona w ciągu kilku dni – mówi polityk z otoczenia prezydenta.

Nominacja Waszczykowskiego na wiceszefa BBN może więc zostać podpisana lada dzień. Władysław Stasiak wybiera się bowiem na urlop i były wiceminister spraw zagranicznych miałby pod jego nieobecność pokierować Biurem.

Waszczykowski, były zastępca przedstawiciela Polski przy NATO w Brukseli i były ambasador w Teheranie, ze stanowiska wiceministra został zdymisjonowany 11 sierpnia przez premiera. Powodem były zarzuty Waszczykowskiego, że rząd wykorzystywał negocjacje w sprawie tarczy dla celów propagandowych.

Prezydent Lech Kaczyński w wywiadzie dla weekendowego „Dziennika” zapewnił, że Waszczykowski otrzyma od niego ofertę pracy. A Waszczykowskiemu, ekspertowi do spraw bezpieczeństwa, szczególnie odpowiadałoby właśnie stanowisko w BBN.

Wakat wiceszefa Biura czeka na obsadzenie od końca lipca. Gen. Roman Polko złożył rezygnację po medialnych doniesieniach m.in. o jego płatnym wykładzie dla bankowców, gdzie uczył, jak przewodzić grupie, a także występie w telewizyjnym reality show.

Jednak schedą po gen. Polce zainteresowanych jest więcej osób. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród kandydatów rozważano także gen. Zbigniewa Nowka, byłego szefa Agencji Wywiadu, i Witolda Marczuka, byłego szefa ABW i byłego szefa Służby Wywiadu Wojskowego.

Nowek jako funkcjonariusz AW miałby zostać oddelegowany do BBN. Niewykluczone, że jeszcze tak się stanie. W planach jest bowiem zmiana statutu Biura, tak by szef BBN miał nie jednego, ale dwóch zastępców. Politycy bardzo ostrożnie komentują doniesienia o planowanej nominacji. – Prezydent ma prawo dobierać sobie współpracowników – mówi Janusz Zemke (SLD), szef Sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

– Prezydent rekomenduje kandydatów, więc ponosi odpowiedzialność za te osoby – dodaje Jadwiga Zakrzewska (PO), wiceszef komisji. – Sprawy obrony powinny być ponad podziałami politycznymi. Mam nadzieję, że współpraca między BBN a parlamentem i MON będzie się dobrze układać.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorek:

e.zemla@rp.pl,

d.kolakowska@rp.pl