„Rz” dotarła do dokumentu z Ministerstwa Sprawiedliwości, w którym urzędnik pisze, że Australijczyk rozważa możliwość uprowadzenia dziecka w przypadku negatywnej dla niego decyzji sądu w Polsce. Resort dowiedział się o takich zamiarach od władz australijskich. Taką kluczową informację o planach swojego klienta władzom w Australii przekazał prawnik mężczyzny.
Matka o dokumencie dowiedziała się od „Rz”.
– To wstrząsające. Broni mnie Australia, a polski wymiar sprawiedliwości zataja dokument pokazujący, kim jest mój mąż – denerwuje się Małgorzata Muchowska.
Kobieta opuściła Australię z synem Piotrusiem w 2007 roku. Jej mąż, Grek z pochodzenia, miał na to wręcz nalegać. – Kazał mi pojechać po pieniądze do Polski – mówi „Rz” kobieta.
Nie ukrywa, że była zadowolona z wyjazdu, bo obawiała się o dziecko. Utrzymuje, że mąż ją terroryzował i nie opiekował się chłopcem. Tuż po narodzinach dziecka na jaw wyszły też problemy finansowe mężczyzny. Kiedy Muchowska była już w Polsce, mąż nękał ją wulgarnymi e-mailami i telefonami. Zapowiadał uprowadzenie syna.